cebula czosnek i kalafior, czyli dieta mamy karmiącej (znowu)

Dieta mamy karmiącej piersią to taka „trudna” sprawa. Czego nie można jeść karmiąc piersią? Co trzeba ograniczyć, co zmienia smak mleka? Co powoduje alergie? Jak długo należy stosować dietę eliminacyjną?

Co artykuł to kolejne rewelacje..

Dzisiaj przegląd rewelacji internetowych i zasłyszanych vs wiedza na temat laktacji zaczerpnięta ze źródeł naukowych, co Wy na to?

Na początek kilka faktów.

„Skład mleka matki różni się w zależności od etapu laktacji oraz zmienia w czasie trwania karmienia, dostosowując do potrzeb niemowlęcia” (1). To znaczy, że np. w dzień mleko ma nieco inny skład niż w nocy oraz że mleko mamy noworodka ma nieco inny skład niż mleko mamy dziesięciomiesięczniaka albo dwulatka. Ale nie dlatego, że matka noworodka jest na diecie lekkostrawnej, tylko dlatego że taka jest fizjologia laktacji.

Jaki wpływ ma dieta matki na mleko które produkuje jej ciało?

Dieta nie ma wpływu na to ILE w Twoim mleku znajduje się białka, tłuszczu czy węglowodanów. A więc nie ma też znaczenia dla zawartości cukru mlecznego -laktozy. Jego ilość w mleku jest niezależna od tego ile jesz słodyczy albo nabiału.  Dieta eliminacyjna jest więc bezsensem w przypadku nietolerancji laktozy! Twoja dieta nie ma wpływu na zawartość większości witamin  oraz większości mikroskładników w Twoim mleku.

Na co MA WPŁYW dieta mamy karmiącej? 

Na JAKOŚĆ tłuszczu mleku (ale podkreślam: nie na jego ilość!) oraz ilość niektórych składników dla których tłuszcz jest nośnikiem, np witaminy D, A i E. Może mieć też wpływ na ilość jodu i selenu w Twoim mleku (2)

Czy w związku z tym konieczne jest specjalne modyfikowanie sposobu odżywiania TYLKO DLATEGO że karmimy piersią? Nie! Chyba, że miałaś bardzo złe nawyki żywieniowe do tej pory i przy okazji narodzin dziecka chcesz je poprawić.

Jeżeli zaczęłaś stosować zdrową, zbilansowaną dietę przed lub w trakcie ciąży, to nic już nie musimy zmieniać „bo karmisz”

Wręcz w czasie karmienia możemy sobie pozwolić na więcej niż w okresie ciąży. Bez wyrzutów sumienia można zjeść tatar, sushi i inne surowizny. A także sery z niepasteryzowanego mleka na które należy uważać w ciąży ze względu na ryzyko zarażenia toksoplazmozą i listeriozą. Są potencjalnie groźne dla dziecka w czasie życia płodowego bo mogą pokonać barierę łożyskową.
Jeżeli nie zmieniłaś do tej pory swoich nawyków żywieniowych to czas karmienia piersią może być doskonałą motywacją ku temu. Tym bardziej że za kilka miesięcy Twoje dziecko zacznie uzupełniać swoją dietę o produkty inne niż mleko. Dla niego pierwsze kilka – kilkanaście miesięcy rozszerzania diety to okres kształtowania nawyków żywieniowych. Zdrowych lub nie (w zależności od tego, co będzie obserwować i jeść przy rodzinnym stole).

Ale, nawet jeżeli Twoja dieta nie jest idealnie zbilansowana, nie jadasz amarantusa, awokado i kaszy jaglanej, oraz ryb 3 razy w tygodniu, to i tak Twój organizm produkuje NAJLEPSZE i NAJBARDZIEJ optymalne pożywienie dla Twojego dziecka.

Nawet jeżeli MUSISZ stosować dietę eliminacyjną, bo np. dziecko ma objawy alergii na jakiś produkt spożywczy, to i tak Twoje mleko będzie NAJBARDZIEJ optymalnym pożywieniem dla Twojego dziecka. Na dodatek zawiera miliony żywych komórek, probiotyków, przeciwciał, które wspierają rozwój flory bakteryjnej pomagając zwalczać infekcje i alergie, wspierają rozwój układu pokarmowego i odpornościowego. I komórki macierzyste! Które biorą udział w budowaniu i wspierają rozwój organizmu dziecka, bo mogą przekształcać się w komórki różnych tkanek w ciele malucha, np komórki nerwowe w mózgu.

dymka

A teraz przegląd tego, co znaleźć można na różnych stronach internetowych i w poradnikach:

  • powinnaś stosować dietę lekkostrawną

Tylko jeżeli rodziłaś przez cesarskie cięcie albo miałaś bardzo ciężki poród (np straciłaś dużo krwi) a więc ze względu na okres rekonwalescencji po porodzie. Albo jeśli masz inne problemy z układem pokarmowym, które wymagają stosowania diety lekkostrawnej. Nie ma ona uzasadnienia TYLKO ze względu na karmienie piersią. Wręcz jest niekorzystna, bo ogranicza spożycie warzyw i owoców w postaci surowej. A to ogranicza dostęp do wielu cennych witamin czy przeciwutleniaczy, które są niszczone w procesie obróbki termicznej. Na dodatek jest uboga w błonnik co może sprzyjać zaparciom. Tego uniknąć chciałaby chyba każda matka w połogu (domyślacie się dlaczego..)

  • ” Przez pierwsze trzy miesiące życia dziecka karmiąca mama nie powinna jeść produktów ciężkostrawnych i wzdymających, czyli: kapusty, grochu, kalafiora, brukselki brokuł, grzybów, śliwek suszonych, gruszek, czereśni, potraw smażonych, potraw tłustych, kalarepy, cebuli, czosnku.”

To niestety cytat ze strony Ministerstwa Zdrowia.
Niestety miks różnych zasłyszanych rzeczy na temat diety w czasie karmienia i niestety nie wiem jakim cudem coś takiego znajduje się na takiej stronie.

Po pierwsze – nie ma powodu żeby wzdęcie (cokolwiek je wywoła) u matki przedostało się do organizmu dziecka. Niech mi ktoś wyjaśni jak to by się miało stać? Uczucie wzdęcia powstaje w jelicie grubym wtedy, kiedy w warunkach beztlenowych niektóre składniki jedzenia są rozkładane przez bakterie. Częściej, kiedy nasze jelita nie są przyzwyczajone do dużej ilości spożywanego błonnika. Częściej przy pewnych produktach szczególnie bogatych w niektóre frakcje błonnika (np brukselka czy fasola). Ale to wszystko dzieje się w jelitach matki. Bąbelki nie przechodzą do krwiobiegu a przecież to z krwi powstaje mleko. Tylko to, co znajduje się w krwiobiegu może trafić do mleka. Ani wzdęcie, ani bąbelki, ani „ciężkostrawność”, ani pestki z poziomki (itp.) NIE przechodzą do krwiobiegu matki. A więc fizycznie nie mają jak dostać się do mleka i brzuszka dziecka.

Po drugie – tak, są produkty „generalnie” wzdymające ale jest mnóstwo produktów, które jedną mamę wzdymają a drugą nie. To mogą być jabłka albo surowe śliwki. Może być makaron albo pieczywo razowe albo może być musli z orzechami. Dlaczego na liście znalazła się gruszka? Dlaczego groch i czy tu mowa o zielonym groszku np mrożonym czy o grochu suszonym? A jeżeli o suszonym to czy naprawdę polskie mamy go tak strasznie dużo jedzą? A co z ciecierzycą, soczewicą albo fasolą z puszki? Co to są tłuste potrawy? I o jakim smażeniu mowa? Przecież można usmażyć coś na patelni grillowej, albo na głębokim tłuszczu. Można usmażyć na patelni teflonowej naleśniki albo na wielkiej łyżce masła racuchy z jabłkiem itd.

Zresztą, i tak nie ma to znaczenia dla mleka !  Ono nie będzie wzdymać.

Po trzecie – skąd te trzy miesiące? Bo kolki?
Kolki nie są zależne od diety matki. Naprawdę. „Nie zaleca się prewencyjnego stosowania diety bezlaktozowej i bezmlecznej u matki karmiącej, podobnie nie ma podstaw do przerwania karmienia piersią z powodu kolki niemowlęcej” (1)

Po czwarte – kto zdecydował, że akurat TE produkty znalazły się na czarnej liście? Suszona śliwka wydaje mi się być akurat bardzo dobrą propozycją w diecie. Ma sporo błonnika, jest też źródłem żelaza i magnezu. A gruszka? co zawiniła gruszka?

romanesco-broccoli-108658__180

  • „Nie można jeść ostrych i wyrazistych potraw, bo smaki przechodzą do mleka”

Tak, smaki produktów „przechodzą” do mleka! Przechodziły też do płynu owodniowego w czasie ciąży. I co w związku z tym? No i super! To jest jedna z zalet karmienia piersią. Dzięki temu dzieci szybciej i łatwiej uczą się akceptowania i rozróżniania smaków. Dzięki karmieniu piersią poznają smaki jeszcze zanim zaczną rozszerzanie swojej diety. Nie ma nic złego w tym, że dziecko pozna smak curry, cebuli albo kalafiora wyczuwając je w mleku swojej mamy. Wręcz przeciwnie. Wiadomo że dzięki temu łatwiej zaakceptują je kiedy już samo będzie zjadać posiłki uzupełniające.

Najważniejsza rzecz związana z „dietą mamy karmiącej” jest taka:
Dieta w czasie karmienia piersią powinna być normalną dietą, podobnie jak dieta każdego zdrowego człowieka!

Czego naprawdę należy unikać?

(Również po zakończeniu karmienia piersią, również w diecie dziecka kiedy już zacznie jeść inne produkty niż mleko, również w diecie Twojego partnera, Twojej przyjaciółki i każdego innego człowieka.)

  • Tłuszczów trans i nasyconych kwasów tłuszczowych– są obecne w żywności typu fast food, czipsach i innych słonych przekąskach, gotowych słodyczach i wyrobach cukierniczych, margarynach twardych, żywności wysoko przetworzonej. Przyczyniają się do rozwoju chorób cywilizacyjnych, szczególnie chorób układu krążenia, mogą mieć działanie rakotwórcze.
  • Nadmiaru cukru– szczególnie ukrytego w różnych produktach żywnościowych (słodów, syropów i innych słodzideł i zagęstników typu skrobie). Cukry proste, dodane, powinny stanowić maksymalnie 10% zapotrzebowania kalorycznego w diecie każdego człowieka. Ich nadmiar sprzyja rozwojowi insulinooporności a później cukrzycy typu II, oraz nadwadze i otyłości.
  • Niepotrzebnych dodatków do żywności– barwników, konserwantów, przeciwutleniaczy, wszystkich składników, których można uniknąć kupując żywność o prostszym składzie albo o mniejszym stopniu obróbki (np. zamiast gotowego serka kanapkowego z papryką i szczypiorkiem oraz skrobią, solą, barwnikiem i gumą guar – serek naturalny bez zagęstników + świeże warzywa, zamiast gotowych marynowanych kotletów albo upieczonego kurczaka – mięso z domową marynatą z oliwy, musztardy, ziół i przypraw)
  • Zrezygnuj z kostek rosołowych, kostek do sosów, bulionów i innych podobnych wynalazków zawierających glutaminian sodu i mnóstwo soli. Przyprawy na prawdę wystarczą, można używać sosu sojowego jako naturalnego wzmacniacza smaku (tylko uwaga, bo niektóre mają  dodatek glutaminianu sodu.).

A więc drogie mamy, nie dajcie się wpędzić w poczucie winy i namówić na stosowanie diety eliminacyjnej „na wszelki wypadek”. Karmienie piersią nie jest chorobą, nie wymaga specjalnych poświęceń dietetycznych.

Jeżeli interesuje Cię ten temat zajrzyj też TUTAJ 

i na koniec jeszcze raz:

TAK można pić sok pomarańczowy, TAK można jeść kapustę, TAK można jeść orzechy i czekoladę, TAK można jeść smażone kotlety schabowe, TAK można pić kawę! TAK można jeść surowe warzywa i owoce itd.. i sushi, sery pleśniowe, kaszankę z grilla, kapustę kiszoną, domowy sernik, itd itd…

smacznej kolacji!

hamburger-494706__180

(1) http://kobiety.med.pl/cnol/images/cnol/Publikacje/stanowisko_Standardy_Medyczne_3_2013.pdf (29.04.15)
(2)Nehring-Gugulska M. Warto karmić piersią. I co dalej? Poradnik dla matek oraz wszystkich, którzy pragną im pomóc.

 

Przeczytaj też

79 komentarzy

  1. Jestem zrozpaczona. Moje dziecko ma kolki, skończyło już 3 miesiące, w dalej ma bolesne wzdęcia i płacz przez pół dnia, wszyscy wmawiali mi, że to przez jedzenie, więc rezygnowałam z produktów mlecznych, chleba, surowych warzyw i owoców, aż zaczęłam być głodna, a malutka dalej płakała. Zaczęłam jeść wszystko, ale córeczka dalej ma bolesne wzdęcia, a ja mam wyrzuty sumienia, bo wydaje mi się, że to może przez ciemne pieczywo albo rzodkiewkę, którą zjadłam na śniadanie… Nie wiem, co robić…

    1. Ika,
      Wyobrażam sobie, bo nawet mając świadomość, wiedząc że dieta ma nieznaczny wpływ na mleko też zdarzało mi sie mieć wątpliwości co do zachowania moich chłopaków.
      Czy jest jakiś produkt, który Twoim zdaniem ma związek z nasileniem objawów? Czy byliście u pediatry? alergologa?
      Czy maluszek miał robione usg brzucha?

      1. Pediatra twierdzi, że to wina nierozwiniętego w pełni układu pokarmowego i przepisał jakieś kropelki na kolkę, ale nic nie pomaga. Teraz jest tak, że jeden tydzień jest super, bez płaczu, drugi jest przepłakany albo pól dnia jest ok, a wieczorem jest już masakra. Już nawet nie chodzi o nas, ale o to, że maleństwo się męczy. Jest płacz, a potem słyszę wzdęcia. Nie jestem w stanie odkryć od czego to, w tym tygodniu wydawało mi się, że może od razowego chleba na zakwasie albo od sera białego, ale przestałam to jeść i dalej problem jest. A jeść muszę, bo chodzę głodna i zaraz zacznie brakować mi podstawowych składników. W najgorszych chwilach chciałam zrezygnować z karmienia, bo wydawało mi się, że to moja wina, wina mojego pokarmu…

      2. Zastanawia mnie dlaczego twierdzisz ,że córeczka ma bolesne wzdęcia? Bo płacze? Bo reklamy mówią ,ze jak dziecko placze i podkurcza nóżki to ma kolkę? Tzw. kolka często nie ma nic wspólnego z bólem brzuszka. Raczej jest to problem emocjonalny. Dziecko potrzebuje stworzenia warunków podobnych do tych w macicy, ciasno, szum, kołysanie itp. Oczywiscie pediatrzy zawsze zwalą winę na brzuszek, bo tak się nauczyli na studiach. Nie uczono o teorii dra Karpa!

    2. A czy podano dziecku w szpitalu witaminę K? Często to właśnie ta syntetyczna witamina jest powodem kolek u dzieci. Dostaje syntetyczną witaminę D? One bardzo obciążają nerki i wątrobę maluszka…

    1. oj tak! U nas bardzo działała metoda dr Karpa. Ze względu na ból kręgosłupa młodszego synka nosiłam w chuście dużo mniej niż starszego, ale owijanie, szumy i skokokołysanie ratowały mi zdrowie psychiczne 😉

  2. Szkoda, że na szkole rodzenie wciskają takie głupoty, że można jeść tylko wodę z chlebem. Nie rozumiem jak ktoś kto ma przyszłym mamom pomóc, to tylko szkodzi.

  3. Super! Szkoda że nie wiedziałam tego wszystkiego jak zaczynałam karmić. A co warzywami niesezonowymi? Jeść czy nie?

  4. A ja mam pytanie:
    Ta teoria opiera sie na jakiś badaniach/publikacjach czy tylko sie tak Pani wydaje?
    W innych artykułach o karmieniu jest napisane,ze np warzywa wzdymajace zawierają rożne wzdymajace substancje, które przenikają do krwi a następnie do mleka, np jakiś rodzaj cukrów i są na to jakieś badania, wiec wyglada to dość wiarygodnie.

    1. Pani Magdo,
      Piszę na podstawie wiedzy, którą zbieram z rzetelnych źródeł, nie piszę o moich przemyśleniach na temat, tylko o tym, co znajduję w literaturze i badaniach, oraz co zgadza się z aktualną wiedzą naukową. Mam też codzienny kontakt z karmiącymi matkami, bazuję więc również na tym, co obserwuję i słyszę od nich.
      Szukałam dosyć długo informacji na temat „wzdymających” składników pokarmu, które były by w stanie przeniknąć do mleka, ale nie znalazłam takich informacji w publikacjach naukowych ani w opiniach specjalistów zajmujących się laktacją.
      Jeżeli ma Pani dostęp do artykułów źródłowych, w których potwierdzone jest występowanie takich substancji, to chętnie je przeczytam. Ja bardzo chętnie uzupełniam i aktualizuję swoją wiedzę.
      Pozdrawiam

  5. A ja chciałabym tylko dopytać się co z kofeiną. Tzn z tego co czytałam zaleca się ograniczenie kofeiny do 200 mg. Czy naprawdę przenika ona do mleka? Przed ciążą piłam dużo yerby mate, teraz (mam 5miesięczną córeczkę, którą karmię piersią) chciałabym wrócić do tego. Codziennie piję 1 zieloną i 1 czerwoną herbatę (tylko liściaste, żadne torebki). Czy to nie będzie za wiele jak dodam jeszcze yerbe matę?

    1. Zalecenia mówią o dawce do 300mg kofeiny dziennie. Ale z kofeiną sprawa jest akurat zależna od tolerancji dziecka, bo ona przenika do mleka. A dzieci mają różną na nią tolerancję, jedne są niespokojne po wypiciu przez mamę dwóch kaw dziennie a inne nie zauważają nawet czterech.
      Myślę że na pytanie „czy mogę dodać jeszcze…” odpowiedź poznasz dopiero po spróbowaniu 😉

  6. Jak dobrze wreszcie poczytać coś na prawdę pomocnego a nie trząść portkami i mieć wyrzuty sumienia że jak zjem zupę grochową to mi dziecko eksploduje. I mam pytanie jak to jest z owocami sezonowymi i alergiami bo dużo słyszałam ‚nie jedz truskawek bo go uczulisz’

  7. A co z kakao? W ciąży piłam codziennie kubek mleka z kakao aby uzupełnić organizm w wapń i magnez. Na szkole rodzenia mówili, żeby kategorycznie nie jeść kakao, bo hamuje laktacje. Czy to prawda? Słyszała Pani coś na ten temat? Brakuje mi magnezu w diecie (skurcze stóp) a kakao go stosunkowo dużo zawiera.

    1. że kakao może hamować laktację słyszę po raz pierwszy 🙂 sprawdzam ale nie wydaje mi się żeby to była prawda…chyba że jakieś ogromne ilości? Wiem że często obawa wiąże się z potencjalną alergennością ale jak pisałam, powodem żeby rezygnować z alergenów są dopiero objawy alergii

    2. Bzdura! Też taką rade dostalam od pediatry :-/ Ale ,że mam inne zdanie zjadłam jedną truskawkę- zero reakcji, za kilka dni zjadłam kilka – znów bez reakcji. Więc cały sezon cieszyłam się pysznymi i zdrowymi owocami 🙂

  8. Bardzo proszę o wyjaśnienie – jak pogodzić stwierdzenia znalezione w tekście: 1) „Dieta nie ma wpływu na to ILE w Twoim mleku znajduje się białka, tłuszczu czy węglowodanów (a więc nie ma też znaczenia dla zawartości cukru mlecznego -laktozy, dieta eliminacyjna jest więc bezsensem w przypadku nietolerancji laktozy!).” oraz „Nawet jeżeli MUSISZ stosować dietę eliminacyjną, bo np. dziecko ma objawy alergii na jakiś produkt spożywczy (…)”. Z jednej strony mowa o tym, że nietolerancja laktozy (u dziecka?) jest niezależna od tego co matka je, a z drugiej przy alergii (tak, rozumiem, że jest to bardziej zdecydowana reakcja układu odpornościowego od nietolerancji) matka musi wyeliminować dany produkt (np. mleko?). To przechodzi czy nie przechodzi do krwi? I jeszcze uwaga – wskazanie „można pić kawę” w tekście w którym wskazuje się że praktycznie nic nie przenika do mleka może być mylące. Sama w komentarzu wskazuje Pani, że kawa przenika – stąd są zalecane ograniczenia lub badanie jak reaguje dziecko. Gubię się w tej „diecie”/”nie-diecie” i będę wdzięczna za pomoc!

    1. Dorota, już wyjaśniam.
      Laktoza to cukier mleczny który jest w mleku obecny zawsze, niezależnie od tego czy matka go je czy nie. Bo ILOŚĆ makroskładników czyli białek-cukrów (węglowodanów) -tłuszczu jest niezależna od diety matki. Laktoza jest w kobiecym mleku zawsze więc unikanie produktów mlecznych nie ma sensu przy nietolerancji laktozy..
      Alergia na białka mleka krowiego to co innego, bo jest reakcją układu odpornościowego na białko właśnie. Białka mleka krowiego są obecne w krwi matki i dostają się do jej mleka i w sytuacji gdy u dziecka karmionego piersią jest stwierdzona alergia lub nietolerancja białek mleka krowiego wtedy konieczne jest wyeliminowanie produktów mlecznych z diety matki.

    2. a kawa. Kawa zawiera kofeinę, która działa pobudzająco zarówno na matkę jak i na dziecko. Kofeina jest obecna również w herbacie, kakao a więc i czekoladzie, ale też w napojach typu cola. Dzieci mogą różnie reagować na obecność kofeiny w diecie mamy, ona dostaje się do mleka, może się też kumulować w organizmie dziecka (im młodsze dziecko tym dłużej trwa metabolizowanie jej) ALE to nie oznacza że karmienie piersią oznacza CAŁKOWITY zakaz picia kawy zawsze. Bo to zależy od ilości wypijanej kofeiny a przede wszystkim od tego jaką tolerancję ma dziecko! Niektóre dzieci znoszą dobrze 3 kubki kawy dziennie (oczywiście wypijane przez mamę) a inne bardzo źle znoszą jeden. No i może się to zmienić z czasem.
      Przeczytałam na wszelki wypadek wpis raz jeszcze, nie wydaje mi się żebym napisała że „nic nie przenika do mleka”. 🙂

  9. Witam, a jak wpływa na laktację ilość spożywanej wody? Chciałbym prosić o wyjaśnienie mechanizmu wpływu wody ma ilość pokarmu. czy to kiedy względem karmienia woda jest wypita ma znaczenie (wpływ np.na ilość pokarmu podczas danego kamienia)? Pozdrawiam

    1. Eliza,
      Według mojej wiedzy ilość wypijanej wody nie ma wpływu na ilość pokarmu, a już na pewno nie na ilość pokarmu w czasie danego karmienia.
      Na ilość pokarmu ma wpływ przede wszystkim popyt, a więc to jak często i ile wypija dziecko (lub jeśli mleko jest odciągane to ile odciągnęłyśmy).

  10. Witam Pani Małgorzato! Bardzo miło mi Panią poznać 🙂 Jestem koleżanką „po fachu”-pracuję jako dietetyk i obecnie jestem świeżo upieczoną mamą 5-tygodniowej córeczki Wiktorii 🙂 Bardzo ucieszył mnie Pani artykuł. Jestem dokładnie Takiego samego zdania jak Pani! Moja wiedza naukowa nie pozwala „wcisnąć” do mojej głowy różnych dziwnych teorii dotyczących diety matki karmiącej i jej wpływu na kolki u ich dzieci. Podobnie jak Pani kończyłam Wydział Nauk o Żywności, specjalizacja Żywienie Człowieka Zdrowego i Chorego na UP we Wrocławiu. Moje podejście do tematu opieram tak jak Pani, na wiedzy zdobytej podczas studiów i doświadczeniu zawodowemu. Pani argumentacja jest bardzo trafna i poparta wiedzą na temat procesów biochemicznych zachodzących w organizmie ludzkim. Ja również borykam się od ok 3 tygodni w problemami wzdęć i epizodami kolek u mojej córeczki. Oczywiście, jako w pełni świadoma problemu i stojąca „przy swoim” zdaniu mama-dietetyk stosuję zdrową, urozmaicona i zbilansowaną dietę. Jednak od samego początku, już w czasie pobytu w szpitalu zostałam bombardowana informacjami na temat mojej diety, jako matki karmiącej…słyszałam od niejednej położnej, że dieta ma być lekkostrawna, pozbawiona POTENCJALNYCH alergenów, a co za tym idzie jałowa, źle zbilansowana i zaparciogenna…oczywiście nic sobie z tego nie robiłam, gdyż moje poglądy na tę sprawę są z goła odmienne…ale praktycznie wszyscy na około, począwszy od mamy, teściowej a kończąc na pediatrze (jesteśmy po wczorajszej pierwszej wizycie patronażowej i oczywiście usłyszeliśmy to samo…)szerzą nieprawdziwe tezy na ten temat. A tak z innej strony, to czy NATURA by była taka „GŁUPIA” i doprowadzała do takich absurdów, że żeby dziecku nie szkodzić, to trzeba szkodzić sobie????? Przecież to by było nielogiczne… Z optymistycznych rzeczy, to w szkole rodzenia do której uczęszczaliśmy z mężem położna prowadząca kurs była „naszego” zdania 🙂 W takich jak „MY” nadzieja, że świadomość i podejście do tematu w końcu się zmienią! Musimy promować zdrową dietę matek karmiących i obalać panujące obecnie MITY! Jeśli jest Pani zainteresowana propagowaniem tej wiedzy na szerszą skalę, to jestem bardzo chętna do podjęcia współpracy w tym zakresie 🙂 Oto mój mail: info@przystanzdrowia.pl. Liczę na zainteresowanie moją propozycją z Pani strony:) Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za ten artykuł 🙂

    1. Pani Paulino,
      Dziękuję za ten komentarz 🙂 Ciągle się staram pokazywać że to co mówię to nie kwestia „opinii” czy „widzimisię” ale wiedzy opartej o dowody naukowe i logikę 😉
      Odzywam się !
      Pozdrawiam

  11. Urodziłam synka będąc na drugim roku studiów – dietetyki oczywiście. Przez pierwszy tydzień jadłam papki gotowane z mięsem bez soli, cytrusów wgle, na kawę pozwolilam sobie jak mały mial 8 miesięcy – generalnie trzymałam się tych „zdrowych” zasad powtarzanych na uczelni i przez położną. Byłam już u skraju załamania jak wychodząc ze szpitala z anemią (hgb 8,7) trzymałam się wyrzucania wszelkich odżywczych substancji – dla dobra dziecka a jakże – a mały przez 3 tygodnie w nocy wył i noszenie i wszelkie cuda nie pomagały.
    Za kilka miesięcy urodze córkę i nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa że trafiłam na Twój blog!:) co prawda walczę znów z anemią – dieta, jak na dietetyka przystało, ale i tabletki.
    Zastanawia mnie jednak pewna rzecz, którą zauważyłam jak karmilam synka – jeśli skomponowalam posiłek dobrze pod względem aminokwasów (tak mi się wydawało wtedy, tzn ziemniaki, mięso i fasolka szparagowa) wtedy mały był dłużej syty i spał 6h w nocy, a jak nie trzymałam aż tak zbilansowanej diety spał średnio 2-3h. Skoro dieta nie ma wpływu na jakość pokarmu to nie ma możliwości zeby w jakiś sposób manewrować kalorycznoscią pokarmu?
    Ciężko jest mi to ogarnąć, zwłaszcza że skończyłam zwykła wyższa szkołę zawodową, która odbiega poziomem od prawdziwegp uniwersytetu 🙁

    1. Iza, dziękuję za komentarz i dobre słowa!
      Cieszę się zawsze jak mogę pomóc i uchronić jakąś mamę przed niepotrzebną dietą „mamy karmiącej” 😉

      Jeśli chodzi o makroskładniki mleka mamy, to ich ilość nie jest w żaden sposób regulowana przez dietę. Na proporcje makroskładników wpływają inne czynniki np: wiek dziecka, pora dnia, częstotliwość ssania, moment karmienia itd. ale dieta nie ma na to wpływu. Jedynie przy silnym i długotrwałym niedożywieniu zaobserwowano obniżenie ilości białka w mleku matek, ale to była nieduża wartość. W przypadku makroskładników dieta ma wpływ na jakość tłuszczów a więc profil kwasów tłuszczowych, ale nie na ilość tłuszczu w mleku mamy.

  12. Mi też gadała mama, teściowa, ciotki itp, że te kolki i brzydkie kupki u mojego dziecka to moja wina, ja juz niemal na wodzie żyłam bo tak się nasluchałam, ale w koncu przyszla polozna srodowiskowa i dzieki niej ja nadal karmie piersia, odzywiam sie normalnie, zdrowo ale nie unikam tego wszystkiego co niby szkodzi dziecku typu brokuly np, za to , to onapodpowiedziala mi ze prawdopodobnie maluch ma nietolerancje laktozy i faktycznie po wizycie u pediatry i zrobieniu badania jej slowa potwierdzily sie, i jak pisalam dalej karmie, ale musze przed kazdym karmieniem podac dziecku kropelki kolaktaza, skonczyly sie kolki i inne dolegliwosci.

  13. A ja mam pytanie tak z czystej ciekawości 🙂 jaki jest mechanizm przechodzenia smaków, czy też zapachów jedzenia do mleka,skoro produkowane jest z krwi? Takie to przemyślenia z 4miesięcznym bąblem wiszacym właśnie na mamie 🙂 P.S. jak swojej bratowej jeszcze będąc w ciąży powiedziałam, że zamierzam jeść wszystko, to dostałam przerazone spojrzenie i komentarz ‚no jeśli chcesz, żeby go brzuch bolał, to tak rob’.

  14. I tak i nie. Mój maluch miał refluks od urodzenia. Pózniej problemy ze skora. Przy rozszerzaniu diety gdy podawałam jajko dostała wysypki. Zaprzestałem. Przestałam tez sama jesc jajka jako ze dalej na mleku z piersi. Skora zaczęła sie regenerować. Po miesiącu zjadłam trochę majonezu dwa dni pózniej skora tak samo zaczęła sie pogarszać. Zjadłam raz jeszcze zobaczyć czy coś sie zmieni, skora bardziej czerwona. Przestałam. Skora znów sie polepsza. Moze i mozna jesc wszystko pod warunkiem ze dziecko jest zdrowe i nie ma alergii. Pozdrawiam.

  15. Szalu mozna dostac! Mozna wszystko i nie mozna! leze w szpitalu z dzieckiem z biegunka wczesniak 4 tyg leje sie z niego a wszystkie badania wychodza ok tydzien i nie ma poprawy. Kazdy pyta co ja jem ze taka biegunka… a ja juz mysle ze energia sloneczna bede zyc…

    1. Dorota, trzymam kciuki za szybką poprawę i trafną diagnozę. A maluch nie dostaje żadnych leków? Dodatkowo mieszanki? Trudno powiązać jakiekolwiek działanie produktów spożywczych zjadanych przez mamę z biegunką u dziecka, mam nadzieję że oprócz zalecenia Ci drakońskiej diety są prowadzone jakieś badania u maluszka?

  16. Zrobili badania moczu, kału, krwi posiewy, wymazy z pod pachy, noska, pupy. Powtarzali i nic zupelnie nie wyszlo. Synek dostaje jakis antybiotyk ale na co to juz nie wiem.. kup robil na godzine jedna teraz robi co 4-5 godz. Ja jem biale wedliny i pieczywo tostowe, zrezygnowalam z mleka calkiem. Nie wiem czy to faktycznie mleko mu szkodzilo bo faktycznie jest poprawa od kiedy nie jem nabialu. Ale jak to zweryfikowac? Malutki je tylko moje mleko i nawet dr powiedziala, ze to jest dla niego najlepsze lekarstwo.

  17. To jest genialny artykuł i każda mama powinna go przeczytać. Ja przy pierwszym synku wyeliminowałam sporo produktów, bo zwyczajnie się bałam. Nie miałam z nim większych problemów, oprócz płaczu wieczorami, ale nie był on mocno męczący ani dla nas ani dla niego. Natomiast teraz karmię drugiego synka, już 3 miesiące, jem absolutnie wszystko, nie we stresuję się dietą, moje dziecko również jest spokojne, dobrze przybiera na wadze i przesypia całe noce! Grunt to spokój i szczęście mamy! 😃

  18. O masakra! Jestem na diecie karmiac drugie dziecko i dalej na niej będę! Obserwacja po pierwszym. Synek ulewal od pierwszych dni życia. No to wypracowalam dietę – niczego mi w niej nie brakowało, głodna nie chodziłam. Ale proooosze nie: jak ktoś pisze, że je tylko białe wędliny i chleb tostowy. To już lepiej frytki i colę – większą przyjemność dla mamy tak samo niezdrowe 😉 Na diecie byłam przez rok. Wyniki dobre i moje i synka. Teraz ma 4 lata. Je wszystko (no dobra, nie lubi szpinaku 😉 Gdy był na moim mleku dostawał wysypki na truskawki – sprawdzałam. Teraz nie ma. Kolek tez nie mial. A, przepraszam, raz miał jak dałam się namówić w trzecim miesiącu na talerz ogórkowej 😉

  19. Dzień dobry! Dziękuję za artykuł. Dokładnie tego samego uczyli mnie w szkole rodzenia, a potem przekazywała położna. Czyli: jedz, co lubisz 🙂 Mojej córki nie wzrusza absolutnie nic (nawet kawa),a „kolki” też przeżyliśmy dzięki dr Karpowi, a nie diecie 🙂
    Mam natomiast pytanie o miód. Wiem, że nie powinno się go podawać niemowlakom z powodu kwasu botulinowego. Czy mogę go natomiast jeść, karmiąc piersią? Czy może przenikać do mleka? Niestety nigdzie nie znalazłam informacji na ten temat.
    Dziękuję z góry za odpowiedź!

  20. Dzień dobry! Mam prośbę o wyjaśnienie tak na „chłopski rozum”, dlaczego dieta mamy kp nie ma wpływu na pojawienie się alergii u dziecka? Chciałabym mieć argument w rozmowach z „doswiadczonymi” mamami, które niestety opierają się na tym, co usłyszą nie czytając najnowszych (lub wcale nie takich najnowszych) badań. Z góry bardzo dziękuje !

  21. Jestem mamą trzech uroczych dziewczynek :-). Najmłodsza z nich skończyła 5 miesięcy,z powodzeniem karmię ją nadal piersią. Nie stosuję żadnej diety w myśl zasady że natura krzywdy dziecku nie zrobi. Wiadomo,nie używam substancji które mogą przenikać do mojego mleka ( leki,alkohol,itp). Byłam przekonana ze druga córka miała kolki-płakała wieczorami,ja tuliłam,nosiłam,masowalam i nic… Oczywiscie bylam na diecie eliminacyjnej. Dopiero kiedy nieco urosła zauważyłam że lubi się wyciszyć przed snem,zasypia w ciemności i względnej ciszy. Żałuję że nie traktowałam jej od początku jak małego człowieka,który ma prawo nie chcieć całej tej wieczornej ceremonii usypiania. Dlatego uważam że małe dzieci nie płaczą z powodu zjedzenia przez mamę „świątecznego piernika” ale dlatego,że np.zobaczyły tego dnia wiele nowych twarzy,były w nowych miejscach,miały zbyt dużo wrażeń. Pozwólmy naszym dzieciom być sobą 🙂

  22. Bardzo mnie smuci jak rozmawiam z jakąś koleżanka/mama i opowiadam o moim macierzyństwie i KP a lekko nie było 😉 jak walczyłam z bóle bla bla bla i słyszę….to masz za cienkie mleko..wtedy wstępuja we mnie takie nerwy..a z drugiej strony żal mi ich 🙂 Cieszę się, że tutaj trafiłam 🙂

  23. Witam a jeżeli chodzi o barwę kupek u niemowlaka ? Czy dieta matki ma na to wpływ ? Synek od kilku dni robi intensywnie zielone kupki i zastanawiam sie czy może to mieć związek z tym ze jestem przeziębiona i pije własnej roboty syrop z czosnku cebuli imbiru ?

    1. Wita. Jestem mama 2 tyg córci, mieszkamy za granica, musze przyznac ze tu nie ma czegos takiego jak dieta matki karmiacej a polozna jest zadziwiona moimi pytaniami o rozne produkty spozywcze. Juz drugiego dnia po porodzie podano mi np pomarancze. dodam ze mialam cesarke, po ktorej ponoc tez powinno sie stosowac diete. Corcia kilka razy zrobila zielona kupke wg mojej mamy zaszkodzilo jej cos co zjadlam. Dzis byla u mnie polozna i wyjasnila mi ze powodem tego moze byc zbyt duza ilosc pokarmu. na poczatku mleko ma inna konsystencje i sklad pod koniec oprozniania piersi jest bardziej tresciwe, gestrze i tego wlasnie dziecko dostaje za malo. jesli jednak prawidlowo przybiera nie ma powodow do obaw. Ewentualnie mozna podawac dwa azy ta sama piers, co w moim przypdku byloby bolesne bo ilosc mleka jest spora i piesi sa obrzmiale. Tak samo co do popularnego w Polsce odciagania nadmiaru pokarmu. Tutaj sa zdania ze skoro natura wiedziala ze ma dac mleko t bedzie wiedziala ze jest go zbyt wiele i dostosuje sie do potrzeb maluszka. nie powinno sie odciagac pokarmu bo jest go za duzo, poniewaz to sygnal do produkcji wiekszej jego ilosc.

  24. Mam 8-tygodniowa córcię, w drugim tygodniu zaczęła obficie ulewać i pojawiła sie wysypka na buzi.Po miesiącu kombinowania z lekami, długim noszeniem po jedzeniu,w końcu doszłam do wniosku ze to skaza białkowa. I chyba trafiłam.Odstawiłam wszystkie mleczne produkty,nawet mięsko na kanapki sama staram sie piec, bo przecież na prawie kazdej etykiecie jest napis”może zawierać mleko soje…”itd.Bardzo lubię mleczne produkty,zwłaszcza sery,jest mi ciężko ale chce choc te 6 miesięcy karmić piersią.Jednak mimo zastąpienia mleka tym pochodzenia roślinnego (ryżowe,owsiane)dalej chodzę glodna.Do tego dochodzi sytuacja zazwyczaj popołudniu kiedy to moja mala zamiast ładnie jesc wścieka się i szarpie mi pierś.Zaciskam zeby ale nie jest to przyjemność a przeciez kp tym ma być dla obojga.Mala tez bardzo malo śpi, w nocy co 2,5 h ja karmie.Juz doczytalam ze dieta nie ma wpływu na mleko tylko co tu robic zeby uniknąć dokarmiania mieszanką, co mi wszycy radza,byc najedzonym i choc troche pospać?Proszę o jakies rady…

    1. Nastka, karmienie w nocy jest u maluszków zupełnie normalne, nie ma związku z Twoją dietą i chyba jedyne co mogę Ci akurat w tej kwestii poradzić, to żeby się z tym oswoić 🙂
      Co do bilansowania diety – nawet bez białka mleka krowiego można tak komponować dietę, żeby nie być głodną. Nie powinnaś być głodna. Zajrzyj np na stronę mama alergika gotuje, przepisy wegańskie (jadłonomia czy inne) naprawdę mnóstwo przepisów będzie się dla Ciebie nadawać.
      Na kłopoty z karmieniem dobrze było by poradzić się doradczyni laktacyjnej (jest ktoś taki w Twojej okolicy?) no i zajrzyj do Kwartalnika Laktacyjnego i koniecznie na http://www.hafija.pl 🙂

  25. Witam, jestem mamą 3 miesięcznego bobasa. Od 4 tygodni u malucha pojawiły się sluzowate ciemno zielone kupki na przemian z żółto-zielonymi wodnistymi (takie strzelajace spienione) średnio 8-9 na dobę,a od tygodnia ok 5-6. Już wcześniej odstawilam nabiał za poradą doradcy laktacyjnego ( maluch był niespokojny robił cuchnace kupki ale wtedy prawidłowe i miał wysypke). Teraz lekarz doradzil podanie probiotyku niestety poprawy nie widać 🙁 po przeczytaniu Pani artykułu zastanawiam się czy to może być nietolerancja laktozy? Dodam, że synek pije mleczko praktycznie co godzinę po ok 5 minut. Teraz próbuje zwiększać odstępy czasu między karmieniami do 1,5÷2godzin. Ale czy to znaczy że muszę przestać karmić piersią? Czy można sprawdzić czy dziecko ma nietolerancje laktozy i co robić w takiej sytuacji. Bo przyznam że już miałam zamiar wyeliminować kolejne produkty z diety … pomimo, że i tak już niewiele ich zostało. Proszę o pomoc.

    1. Joanna, nietolerancję laktozy (tą prawdziwą, która naprawdę jest przeciwwskazaniem do karmienia piersią) stwierdzić powinien lekarz. Myślę, że wyznacznikiem, oprócz tego jak wyglądają kupy powinien być też rozwój i wzrastanie dziecka, dodatkowe badania wykonane na lekarskie zlecenie.. Jeżeli masz możliwość ponownej konsultacji z doradcą to myślę że warto pójść tą drogą. Nie wiem czy zmiana częstotliwości karmień pomoże bo nie wiem za dużo o Waszej sytuacji, no i naprawdę jest to sprawa dla doradczyni. Dobre namiary na takie osoby znajdziesz na stronie Towarzystwa Konsultantów i Doradców Laktacyjnych (www.laktacja.org.pl). Probiotyki to moim zdaniem bardzo dobry trop! Pamiętaj tylko że powinno się brać je długo, trzy tygodnie to minimum żeby obserwować jakiekolwiek efekty. A w przypadku karmienia piersią probiotyki możecie przyjmować obydwoje.

  26. Dzień dobry, bardzo dziękuję za ten artykuł. Mi moja położna mówiła żeby jeść wszystko to co jadłam w ciąży ponieważ dziecko zna te smaki. A w ciąży jadłam wszystko oprócz pomidorówki😄. Proszę tylko o poradę- ponieważ moja Pani pediatra stwierdziła żeby na noc dokarmiać dziecko mm. Tak zaczęłam robić i od razu zmniejszyła mi się ilość mleka w piersiach. Czy jest jakiś sposób na przywrócenie dawnej laktacji? Częste przystawianie do piersi nie pomaga, ponieważ dziecko płacze i się wykręca bo czasami nic nie leci lub leci bardzo mało. Dodam , że rano i do południa nie mam problemów z karmieniem, od godzin popołudniowych ilość mleka w piersiach jest wyraźnie mniejsza.

    1. Iwona, nie wiem w jakim wieku jest Twój maluszek i jak długo już trwa dokarmianie? Mniejsza ilość pokarmu, albo bardziej leniwy wypływ mleka po południu i wieczorem może być normalny bo pod koniec dnia poziom prolaktyny jest zwykle niższy niż w pozostałej części doby, na dodatek dziecko może być bardziej nerwowe i mieć problemy z wyciszeniem pod koniec dnia a to wszystko może sprawiać wrażenie braku mleka. Czy masz możliwość konsultacji z doradczynią laktacyjną?

  27. Dziękuje za odpowiedź. Moja Ala ma skończone 5 miesięcy a dokarmiam Ją od urodzenia. Urodziła się z wagą 2750g i 52cm. Dziś waży 6200g i ma 63cm. Pochodzę z niedużej miejscowości i niestety nie ma u nas doradcy laktacyjnego. Od dłuższego czasu biję się z myślami czy wogóle nie odstawić mm i karmić tylko piersią ale z drugiej strony po południu rzeczywiście tego pokarmu jest mniej niż rano i Mała jest nienajedzona.

  28. zastanawiam się nad tym, jakie substancje przenikają do mleka… skoro zmienia się smak w zależności od jedzenia mamy, to substancje odpowiedzialne za smak muszą przenikać. a czy mogą mieć jeszcze jakiś wpływ na dziecko? np za ostrość odpowiada kapsaicyna (chyba?), jeśli ona jest też w mleku to może podrażniać brzuszek? albo czy coś co mama zje może mieć wpływ na to, czy kupa dziecięcia jest bardziej drażniąca dla skóry?

    1. Ann rzeczywiście przenikanie do mleka jest zależne od właściwości danej substancji. Samo powstawanie mleka i włączanie różnych składników do jego składu zachodzi w komórkach mlecznych, część substancji jest produkowana od zera przez komórkę (np laktoza, kwasy tłuszczowe) a niektóre są pobierane z krwiobiegu i układu limfatycznego. Niektóre mają działanie aktywne i dostają się do mleka, np substancje lecznicze, substancje aromatyczne. Niektóre więc mogą oczywiście oddziaływać na organizm dziecka.

  29. Dziękuję za artykuł. Bardzo pomocny! Mam jeszcze pytanie, położna powiedziała mi, żeby od 15 nie jeść owoców i słodkich rzeczy, bo dziecko może być niespokojne w nocy. Czy to prawda, ze cukier przedostanie sie do krwi i pózniej mleka? Czy powinnam wyeliminować np jabłka, dżemy po 15?

    1. Niezły miks mitów 😀
      To ile jadasz węglowodanów nie ma żadnego znaczenia dla ich ilości w mleku. Żadnego! A „niejedzenie” owoców po którejś godzinie to też często powtarzany mit żywieniowy, nie ma uzasadnienia żeby unikać owoców wieczorem, po 15, po 12 albo innej godzinie (wersje są różne 😉 ). Warto unikać nadmiaru cukrów prostych (słodycze, dżemy, ciasta itd) bo ich zbyt duże spożycie zwiększa ryzyko nadwagi i chorób cywilizacyjnych np cukrzycy czy chorób układu krążenia, ale to niezależnie od karmienia piersią. Każdy tak powinien postępować.

      1. Dziękuję za szybką odpowiedź. Dobrze to słyszeć 🙂 oczywiście cukry proste z umiarem, ale jabłko chętnie zaraz zjem.

  30. Pani Małgorzato mój syn 4,5 mies ma podejrzenie AZS (wysypki na policzkach, sucha skóra na zgieciu łokci i na nóżkach), lekarz zalecił mi dietę eliminacyjna – bez.kakao, jajek,mleka, ryb,wołowiny, większości owoców i pryskanych warzyw. Niestety u syna poprawa marna. Czy gluten może mieć wpływ na AZS? Karmie piersią ale zastanawiam się czy od 6 mies nie zacząć stopniowo przechodzić na pokarmy stałe i wyeliminować moje mleko skoro może go alergizowac? Chce uniknąć mm

    1. Marysia, Twoje mleko nie alergizuje tylko wspiera układ pokarmowy i immunologiczny dziecka. Nowe produkty powinny być uzupełnieniem diety i stopniowo proporcja posiłków stałych i mleka powinny się zmieniać ale raczej w zależności od tego jak potrzebuje dziecko niż według jakiejś określonej zasady..
      Gluten i AZS ? No czasem się zdarza alergia na pszenicę czy nieceliakalna nietolerancja glutenu, ale to naprawdę bardzo rzadkie przypadłości..

  31. Pani Małgorzato 🙂
    mojego starszego syna, 6 lat temu, karmiłam mając absolutnie w nosie polskie zalecenia – ponieważ jakiś czas temu mieszkałam w Hiszpanii uznałam, że niemożliwe, zeby Hiszpanki czy Włoszki tak samo wyzbywały się chociażby soku pomarańczowego… Jadłam wszystko, piłam wszystko (no ok, alkohol był na cenzurowanym) i było ok. Teraz natomiast mam 4 miesięcznego syna, który jest zdecydowanie bardziej wymagający i był bardziej płaczliwy – nie wiem czy to kolki, bo mam wrażenie, że u nas niemalże każdy niemowlęcy płacz wrzuca się do worka pt. ‚kolki’, a ja widzę wyraźnie, że najczęściej to potrzeba ukołysania, zachustowania, wyprzytulania, etc. Ale też zauważyłam wyraźną poprawę po usunięciu z diety nabiału. Nie wierzę w nietolerancję laktozy, natomiast w polskich internetach trafiam wiecznie na rozróżnienie: jak laktoza to nietolerancja, a jak białka mleka krowiego to alergia. Alergia wydaje mi się zbyt daleko posuniętym wnioskiem, z kolei tu (http://kellymom.com/health/baby-health/food-sensitivity/) trafiłam na założenie po prostu nadwrażliwości na białko krowie, czyli głównie kazeinę. Nie wiem na ile to źródło jest wiarygodne 🙂 Wciąż jednak poszukuję informacji na temat zawartości kazeiny w konkretnych produktach – wiem, że w maśle białka jest wybitnie mało i mojemu dziecku ewidentnie nie robi różnicy czy smaruję chleb masłem zwykłym czy domowo sklarowanym. Ale chcę zacząć wprowadzać powoli nabiał z powrotem do swojej diety i zależy mi na tym, żeby to była stopniowa ekspozycja dziecka na kazeinę – czy może mi Pani pomóc? Podpowiedzieć czy raczej jogurt, ser twarogowy czy tzw żółty? A moze mleko w postaci naleśników? Inaczej nie przełknę 😉
    Ach i jeszcze przepraszam, ale muszę: wyrażenie najbardziej optymalny to masło maślane, niech się Pani go wystrzega 🙂 Optimum jest jedno, coś jest optymalne albo nie jest, może być lepsze lub gorsze, ale nie może być bardziej lub mniej optymalne…

  32. A ja napisze cos z wlasnego doswiadczenia. Moj synek ma 4 miesiace, karmie piersia od pierwszego dnia i po tym czasie moge powiedziec, ze trzeba testowac rozne produkty i obserwowac reakcje dziecka. W ciazy jak i przed odzywialam sie zdrowo i jadlam wszystko, chcialam, aby przez plyn owodniowy dziecko poznawalo rozne smaki. I rzeczywiscie moje mleczko mu teraz smakuje, ale zdarzyly sie sensacje – ogromna wysypka na buzi po zjedzeniu swiezego ananasa, pomidora, czekolady, wypiciu soku pomaranczowego – testowalam kilka razy. A wszystko to jadlam/pilam w duzych ilosciach w ciazy! Przezylismy rowniez kolki i u nas byl to ewidentnie problem bolu brzuszka i gazow – pomagal bobotic i masaze, wtedy dziecko odgazowywalo sie az bylo slychac, a duzy, napiety brzuszek od razu sie zmniejszal. Po dwoch m-cach minelo, uklad pokarmowy osiagnal odpowiedni etap rozwoju. A co do produktow wzdymajacych w diecie, cos nie cos musi jednak przenikac przez mleko i dzialac na dziecko, sama nie wiem jak. Moj synek puszczal straszliwie smierdzace baki – prosze wybaczyc doslownosc 😛 😉 za kazdym razem, gdy zjadlam ciecierzyce, kapuste lub przyprawe curry. Tez sprawdzalam kilka razy. Najlepsza rada to obserwowac swoje dziecko.

  33. Jestem zaskoczona tym, że można jeść „surowizny” i produkty z niepasteryzowanego mleka. Toksoplazmoza i listerioza nie stanowią zagrożenia dla niemowlęcia? A sery pleśniowe?

  34. A co z mineralną woda gazowana? .Można? Pewnie tak, tylko po tym jak piłam wodę gazowana to mój maluszek miał wzdęcia. Słusznie to łączę?I czy wode mineralna można czy lepiej źródlana? Pozdrawiam

    1. Gaz z napojów na pewno nie dostaje się do krwiobiegu i na pewno nie ma jak dostać się do mleka więc dziecko nie może mieć wzdęcia po tym jak mama napije się gazowanego napoju. Gdybyś piła colę lub inny napój zawierający kofeinę to można by uznać że działanie kofeiny mogło by spowodować że dziecko jest pobudzone, ale jeśli to była woda gazowana to myślę że to zbieg okoliczności 🙂

  35. Witam jestem mama bliźniąt wcześniaków ur w 32 tygodniu. Skończyli 5 tygodni. A ja szukam właściwej drogi jedzenia. Karmie obu piersi. Bardzo brakuje mi wazyw owoców i soków. Czy u wcześniaków również można jeść i pic wszystko? Dodam ze wszystko z dziecmi w porządku. Nie maja wykrytych wad.

  36. K14 Najistotniejsza w odchudzaniu jest motywacja moje drogie panie, ja codziennie ogladam metamorfozy przed i po odchudzaniu i daje mi to powera do cwiczen, kto chce tez troche motywacji niech sobie wpisze w goglu: odchudzanie przed i po by sasetka

  37. 2 tyg temu urodziłam córkę. Położna ktora do nas przyszła zleciła mi dietę dla osób-cytuje- chorych na żołądek i wątrobę. Z owoców tylko gotowane jabłko i to 1/4dopiero po tygodniu połowę i tak dalej. Warzywa tylko marchewke i buraki gotowane. A kanapki tylko i wyłącznie z wędlina drobiowa i broń Boże jeść nabiał. Myślałam ze zwariuje jak tego słuchałam. A na koniec zleciła przemywac pepek spirytusem. Sądzę że komentarz tu jest zbędny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *