Co siedzi w „produkcie specjalnie dla alergika” …?

Działania reklamowe producentów żywności dla niemowląt są bardzo prężne, również na blogach parentingowych.

Wczoraj wypatrzyłam na facebooku wpis o „kaszce dla alergika”, który pojawia się przy okazji konkursu na różnych blogach, więc może przy okazji ja też napisze Wam co o niej myślę?

Przyjrzyjmy się dwóm popularne produkty na polskim rynku, które reklamowane są jako „najlepsze dla alergika”.

Nie będę wymieniać ich nazw, mają podobny skład i podobnie są prezentowane przez producentów, jako „świetny wybór na pierwszy zbożowy posiłek dla alergika”. Nazwę je roboczo I – B.A. i II – S.

Zobaczmy co takiego niezwykłego mogą mieć te „specjalne” produkty, że miały by być idealne dla alergika?

Skład produktu I (nazwijmy go B.A.)  to:

„mąka ryżowa (28,2%), mąka ryżowa częściowo zhydrolizowana (21,2%), mąka z kiełków ziaren chleba świętojańskiego (21,2%), maltodekstryna, oleje roślinne (palmowy, rzepakowy, słonecznikowy, kokosowy, oleina palmowa), cukier, węglan wapnia, emulgator (mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem cytrynowym), witaminy (C, niacyna, kwas pantotenowy, E, B1, B6, A, kwas foliowy, K, D, biotyna, B12), dwufosforan żelazowy, siarczan cynku, L-karnityna, siarczan miedzi, jodek potasu.

Produkt nie zawiera składników modyfikowanych genetycznie (GMO) – podobnie jak wszystkie inne produkty dla niemowląt i małych dzieci na rynku polskim.”

Skład produktu II (nazwijmy go S 😉 ):

„mąka ryżowa 54%, mączka chleba świętojańskiego 17%, sacharoza, maltodekstryna, oleje roślinne (oleina palmowa, niskoerukowy rzepakowy, kokosowy, słonecznikowy), węglan wapnia, fosforan sodu, regulator kwasowości (kwas cytrynowy), syrop glukozowy, witaminy (C, niacyna, E, B1, kwas pantotenowy, A, B6, B2, biotyna, kwas foliowy, D, B12), dwufosforan żelazowy, siarczan cynku, jodek potasu, kultury bakterii Bifidobacterium lactis.

Nie zawiera : Zboża zawierające gluten”

Czyli co? mąka ryżowa, mączka chleba świętojańskiego (karob), substancje słodzące (maltodekstryna, sacharoza, syrop glukozowy, cukier), oleje roślinne różnego rodzaju, emulgator i węglan wapnia (który pełni różne funkcje – jest między innymi barwnikiem, stabilizatorem i regulatorem kwasowości), dodane sztucznie witaminy.

To nie tak, że ja uważam wszystkie gotowe produkty dla niemowląt za zło.
Ale te o których tutaj mowa są moim zdaniem zupełnie niepotrzebne w diecie zdecydowanej większości dzieci!
Dlaczego?

  • Po pierwsze: Są słodzone i to sporo. Sam karob jest słodki, a w tych produktach dodatkowo sporo jest też cukrów dodanych (różnego rodzaju) w produkcie B.A. w jednej porcji 1,5 łyżeczki cukru, w produkcie S. 2 łyżeczki..
    To są produkty „dla niemowląt” podobno, a jednym ze składników diety, których należy unikać w żywieniu niemowląt jest…cukier.
    „No nie przesadzajmy, czasem można, nic mu nie będzie jak zje raz na jakiś czas coś słodkiego” – zgadzam się.  Ale na pewno cukier jest w diecie niemowlęcia niepotrzebny i nie powinno go być w produktach „specjalnie dla niemowląt”. Podobna sytuacja jak przy danonkach, o których pisałam wcześniej.
  • Po drugie: Dodatki.. Może emulgatory i węglan wapnia zjedzony raz na jakiś czas to nie koniec świata, są bezpiecznie stosowane w żywności, ale na pewno nie są niemowlęciu niezbędne do prawidłowegorozwoju i po prostu można ich uniknąć.
  • Po trzecie: Są drogie! 400g produktu B.A. kosztuje około 18zł, 500g produktu S. około 26zł. Opakowanie zawiera około 10-11 porcji..
  • Po czwarte: Praktycznie to samo możesz przygotować z płatków ryżowych lub innych zbożowych, albo kaszy. Można do tego dosypać trochę karobu i dodać owoce. Plus odrobinę zmielonego lnu lub pestek słonecznika czy dyni, kropelkę oleju rzepakowego lub lnianego. No dobra, nie będzie błyskawicznie gotowe, ale zajmie tylko kilka minut, będzie świeże, bez dodatku cukru i niepotrzebnych dodatków. Witaminy które są w tych „kaszkach”dodawane dziecko dostanie i tak z mlekiem, a witaminę D wskazane jest suplementować niezależnie od tego czy jest w kaszce czy nie..
  • Na dodatek: Oba produkty reklamowane są jako właściwe „po 4 miesiącu życia”. O tym czy dzieci faktycznie potrzebują rozszerzania diety po czwartym miesiącu pisałam już kilka razy i jeszcze będę pisać (zaglądajcie do zakładki rozszerzanie diety dziecka). Ale to co warto podkreślić, to że alergicy szczególnie potrzebują czasu na to, żeby ich układ pokarmowy dojrzał do trawienia nowych produktów. Więc dla nich tym bardziej wskazane jest rozszerzanie diety raczej po szóstym miesiącu i jak najdłuższe karmienie piersią, szczególnie w czasie wprowadzania nowych produktów do diety.
plate-956784_1920

Faktycznie są to produkty bezglutenowe, bezlaktozowe, bez białek soi i mleka krowiego, ale takich produktów spożywczych jest wiele.
Żeby więc to były super propozycje dla alergików?
Najlepsze produkty do wprowadzenia w diecie alergika??

Nie sądzę.

Nie dajcie sobie i Waszym dzieciom wcisnąć (słodkiego) kitu.

Przeczytaj też

14 komentarzy

  1. Moja Teściowa kupiła ostatnio cienkie wafelki dla mojego synka. Dała mi je, z komentarzem, że „takie fajne bo bez cukru”. Rzeczywiście na opakowaniu było hasło „bez cukru”. Jednak gdy zerknęłam, na ich skład z tyłu opakowania to tak „fajnie” już nie było.. ja myślę, że wiele osób spojrzy na hasło „dla alergików” na opakowaniu, i nie pomyśli, że coś może być z tym produktem nie tak. Myślę, że wynika to z niewiedzy, z brakiem zainteresowania tymi tematami, trochę z braku czasu, może lenistwa i pójścia na łatwiznę. Razem z mężem pracujemy nad „uświadamianiem” ludzi wokół nas, nie z każdym idzie nam jednak łatwo 😉 dużo ludzi mówi nam, że przesadzamy…

  2. Dlatego też ja córce robię kaszki sama z różnych płatków i Zosia się po prostu zajada. Patrząc na etykiety kaszek dla niemowląt przerażające jest to ile tam jest cukru. Ale bardziej przeraża mnie to ile cukru jest w lekach. Z powodu niedoboru żelaza przepisano nam syrop z żelazem a tam 5 ml syropu zawiera 1 g sacharozy i 1,4 g sorbitolu, no niby nie dużo. Ale jak rozyspałam sobie cukier na wadze to jednak 1 g cukru to jest dużo, biorąc pod uwagę że mam podawać 5 ml przez 2 miesiące. Czy może przesadzam?

  3. Przyznam się szczerze, że daje mojemu synkowi ta kaszke na kolacje. Sięgam po nią chyba z tego powodu co większość rodziców. Poprostu jest to coś bezpiecznego, bo niekiedy już naprawdę nie mam pomysłu co.moge dać młodemu… No i jest to pierwszy produkt jaki zalecają lekarze po propozycji przejścia na preparat mlekozastepcze… Ale w sumie jak się tak wczytuje, to może lepiej nawet sam kleik ryżowy dawać z karobem, też szybko a zawsze mniej cukru.

    1. Oj leki to czasem strach brać patrząc na skład. Mało kto na to patrzy. Na jedzenie tak- nie kupujemy już byle czego, ale leki. Ale myślę że jeszcze jakiś czas i powstaną leki bez zbędnych substancji, bez konserwantów (no niektóre muszą być)

  4. Mi też lekarz polecił ten Sin…. Ech ciągle żałuję że córka go jadła. Martwił mnie ten przeslodki smak, ale przecież lekarz polecił! 🙁

    1. Hela wiem.. niestety wiem że te produkty mają dobry „PR” i lekarze je polecają. Wierzę że w dobrej wierze, chociaż wystarczy przeczytać skład żeby z tego polecania zrezygnować.
      Karob możesz kupić w sklepach ze „zdrową” żywnością myślę że jest łatwo dostępny.
      Płatki mogą być jaglane, mogą być jęczmienne a nawet owsiane (mają różne smaki, te ostatnie mogą potrzebować dłuższego moczenia w wodzie lub ugotowania), jeśli chcesz żeby miały gładszą konsystencję to można je zmielić na proszek i dopiero dodać wodę, ale ośmiomiesięczniak już powinien ćwiczyć trudniejsze konsystencje 😉
      Olej rzepakowy, olej z pestek dyni, z pestek winogron, lniany, co tam wolisz. Najlepiej na zmianę różne rodzaje. Może być też odrobina masła czy awokado.

  5. witam, mój lekarz również polecił s. lub b.a. ze względu na nietolerancje białka mleka krowiego. domyślam się, że zamiennikiem białka krowiego stanowi Karob, jeśli tak to proszę podpowiedziec, jaką jego ilość mam sypać do posiłku. dodam, że moja córcia skończyła roczek. jest jeszcze na piersi, ale co jak przestanę karmic. jak podawać ten Karob, żeby nie zaszkodzić? będę wdzięczna za podpowiedź.

    1. Zagubiona Mama,
      Jeśli Twoja córka dostaje Twoje mleko to prawdopodobnie nie potrzebuje zamienników mleka krowiego..
      Po tym jak przestanie pić mleko mamy można proponować jej inne źródła wapnia i białka, w drugim roku życia już na pewno nie musi być to kaszka „dla alergika” ani nawet mleko dla alergika.

  6. Z jednej strony lekarze skarżą się na brak zaufania i samoleczenie albo leczenie w sieci, a z drugiej strony doktor (i to nie taki grzecznościowy, tylko tytułowy!) alergolog dziecięcy proponuje włączanie potencjalnemu alergikowi kaszkę Sin… albo Aler… >.< I jak tu żyć?

    1. Mama Atopika 🙁 nie wiem… te kaszki to jakaś zmora jest dla mnie i nie rozumiem ich popularności. ALbo może, rozumiem popularność bo są bardzo dobrze reklamowane ale nie rozumiem tak powszechnego ich proponowania na wszelkie „problemy”. I na niski poziom żelaza, i na zbyt małe (według lekarza) przyrosty masy ciała, i na odstawienie od piersi, i po 1 roku życia. Rozumiem zastosowanie ich w przypadku naprawdę BARDZO ograniczonej diety przy silnych alergiach pokarmowych. Ale w innych przypadkach?

  7. Pani Małgosiu, ma Pani absolutną rację. Mój synek ma nietolerancje pokarmowe i propozycje sklepowe gotowych produktów są przerażające.
    Nie tylko tych dla dzieci z alergiami, proszę spojrzeć na gotowe kaszki po 5 mies.życia dziecka…cukier, cukier, barwniki…mleko w proszku…
    Mój synek miał silną alergię na nabiał, który nadal wykluczamy, czasowo był na diecie bezglutenowej, obecnie bezjajecznej…Sama robię mleko migdałowe – mam również sprawdzoną firmę, jeśli jest taka potrzeba-oczywiście kupujemy gotowe.
    Produkty bezglutenowe to istne szaleństwo…cała masa słodzików i dodatków. Można naprawdę w prosty sposób przygotować gotowe posiłki samemu. Warto!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *