Czy planowanie posiłków to dobry pomysł? Wywiad z Oszczędnicka.pl

Pytałam Was jakiś czas temu o planowanie posiłków na cały tydzień. Sama rzadko to robię, raczej opieram się na mojej stałej liście zakupów i zapasach jedzenia, które mam w domu. Mam w głowie sporo przepisów i kocham gotowanie, ale prawda jest też taka, że mając na co dzień dużo obowiązków zdarza mi się też korzystać z pewnych gotowych rozwiązań i ułatwiaczy (pokazuję je czasem na Instagramie i Facebooku 😉 ) a na co dzień gotuję proste i sprawdzone potrawy.  Ale może warto jednak zacząć planować?

W związku z tematem planowania posiłków skontaktowałam się z Alicją Zalewską-Choma, autorką bloga www.oszczednicka.pl i postanowiłam, że porozmawiam z nią właśnie o planowaniu posiłków. A przy okazji też o tym, jak nie wydawać za dużo na niepotrzebne jedzenie i co równie ważne, jak nie marnować żywności.

Przy okazji Alicja zaprasza Was do bezpłatnego wyzwania Planowanie Jadłospisów, które trwa do końca lutego, więc jeszcze możecie dołączyć i przyjrzec się posiłkom w Waszym domu !

Gosia: Alicja, jesteś specjalistką od zarządzania domowym (i nie tylko) budżetem. Prowadzisz bloga, napisałaś książkę na ten temat. Czy możesz w kilku zdaniach powiedzieć czym się zajmujesz, czego chcesz nauczyć swoich odbiorców i dlaczego?

Alicja: Rozkładam finanse domowe na czynniki pierwsze i uczę, przede wszystkim kobiety, jak ogarnąć budżet domowy. Na blogu pokazuję, że dobre życie wcale nie musi być drogie i że zarządzanie własnymi finansami wcale nie jest takie trudne. Ani nudne, jak to się niektórym wydaje.

Skąd wziął się pomysł na oszczędnicki blog? Założyłam go w czasie urlopu macierzyńskiego, po narodzinach mojego pierwszego Synka. Na fali komentarzy od bliższych i dalszych znajomych, że „dziecko to wydatkowy worek bez dna i że teraz to już nie da rady oszczędzać”. Chciałam pokazać, że to nieprawda, że bez przeszkód można zarządzać finansami w każdej sytuacji.

Napisałam książkę Finanse domowe krok po kroku, ponieważ chciałam usystematyzować mój sposób na uporządkowanie finansów i ogarnięcie domowego budżetu. Dostaję bardzo dużo informacji zwrotnych, że system działa i Czytelniczki mają dzięki niemu realne sukcesy.

View this post on Instagram

Zazwyczaj w soboty planujemy posiłki. Ale czasem już w niedzielę modyfikujemy ten plan 😂😊 . . To wcale nie znaczy, że planowanie jest do kitu. Bo elastyczność jest rownież bardzo ważna. Tak samo jak improwizacja, gdy chłopcy jednak zmienią zdanie 🙊🤣😂 . . A dzięki planowaniu posiłków: 🍆 jemy zdrowiej 🥕 jemy lepiej zbilansowane posiłki 🌶 testujemy nowe dania 🌽 trzymany nasz budżet w ryzach 😉 . . . A Wy planujecie? W BIO @oszczednicka link do mojego autorskiego rocznego planera posiłków 🤘😉 . . . . . . #oszczednicka #planowanie #menu #danishdesign #minimalizm #minimalism #planuj #deskgoals #ksiazka #czytambolubie #mealplanner #plan #inspiracja #instamatki #nieinstamatki #instamatka #instamateczki #dinozaury #dziecko #instababy #posiłki #posilkidopracy #posilki #healthyfoodchoice #vegan #goingvegan #healthyfood #rodzinka

A post shared by Alicja I Oszczędnicka (@oszczednicka) on

Gosia: Trwa Twoje wyzwanie dotyczące planowania jadłospisów – o co w nim chodzi? Czy myślisz że mamy problem z mądrym planowaniem codziennego gotowania i zakupów? Co jest Twoim zdaniem największym wyzwaniem? Za dużo wydajemy, nie umiemy planować, nie mamy pomysłów, marnujemy jedzenie?

Alicja: Wyzwanie ma na celu mobilizację, wsparcie i znalezienie własnej drogi w planowaniu oraz przyrządzaniu posiłków. Myślę, że sporo osób ma z tym problem. Znają teorię, wiedzą, co trzeba zrobić, ale z jakichś powodów nie wprowadzają tego w życie. Oczywiście każdy musi dopasować system planowania do swojej sytuacji. Dla jednych najlepsze będzie planowanie obiadów na miesiąc, a dla innych na 3 dni. Żadna z tych opcji nie jest lepsza ani gorsza.

Patrząc na odpowiedzi i dyskusje w grupie, największy problem mamy z pomysłami na zdrowe i szybkie posiłki oraz nieprzemyślanymi zakupami.

Gosia: Ja sama rzadko planuję jadłospis na dłużej, mam swoją bazę sprawdzonych dań, lubię i umiem gotować i robię to naprawdę od dziecka 😉 Mam stałą listę zakupów, wiem co się sprawdza w moim domu, wiem ile jemy, ale i tak zdarza się, że jedzenie się marnuje. Czy możesz powiedzieć nieco więcej o marnowaniu jedzenia w polskich domach?

Alicja: Jeśli u Ciebie to się sprawdza, to wszystko w porządku. Nikt przecież nie powiedział, że wszyscy muszą planować. Ale widzę, że wielu osobom takie wcześniejsze przygotowanie pomaga zaoszczędzić nie tylko pieniądze, ale i nerwy.

Jedzenie w Polsce jest relatywnie tanie i dlatego często ludzie wyrzucają je bez najmniejszego poczucia winy. Według raportu Federacji Polskich Banków Żywności Polacy marnują co roku 9 milionów ton żywności. W przeliczeniu na starty finansowe, to tak, jakby każda przeciętna 4-osobowa rodzina wyrzucała do śmietnika ponad 2 tysiące złotych. Nikt przy zdrowych zmysłach nie pozbywałby się dobrowolnie takiej kwoty, prawda?

A to nie wszystkie koszty zmarnowanej żywności, bo do jej wytworzenia zużyto 1,72 miliardów m3 wody. To tak, jakby każdy Polak codziennie przez rok wylewał prawie dwie wanny pełne wody. A produkcja tego straconego pożywienia wytworzyła tyle dwutlenku węgla, ile wszystkie samochody osobowe w Polsce przez rok.

View this post on Instagram

Zwykle robię zakupy w Biedrze albo znanych od wielu lat sklepach pod domem. Ale zdarza mi się wypad do Lidla, lubię i polecam 😉 Tym razem kilka miłych akcentów: Promocja akcji @bankizywnosci – przeciwko marnowaniu jedzenia – kupujcie samotne banany! Kurczak bez antybiotyków i wybór mąk z różnych surowców, wszystkie #bezglutenu od @melvit.pl Dodatkowo z moich ulubionych lidlowych produktów musy owocowe w tubkach do szkoły, mrożone warzywa, pasta z buraków w słoiczku (wrzucałam kiedyś już na #insta) i napój sojowy wzbogacany w wapń i witaminy (ma niestety zagęstnik ale w wersji z dodatkiem wapnia i witami to nie do uniknięcia..) #zakupy #jedzenie #wiemcojem #wiemcokupuje #lidl #biedronka #instafood

A post shared by Małgorzata Jackowska (@mjackowska.dietetyka) on

Gosia: Jakie są Twoje wskazówki na to, żeby nie marnować jedzenia na co dzień? Co można zrobić w swoim własnym domu, żeby ograniczyć marnowanie jedzenia (i swój negatywny wpływ na naszą planetę) i jednocześnie pieniędzy ?

Alicja: Napisałabym, że przede wszystkim planować, chociaż Twój przykład pokazuje, że nie zawsze jest to niezbędne. Jednak z moich obserwacji wynika, że jest bardzo pomocne.

Należy wykorzystywać wszystkie składniki, które mamy w domu, nie dopuszczać do sytuacji, że coś jest do wyrzucenia (większość rzeczy można zawczasu zamrozić czy przerobić). I pamiętać o różnicy między oznaczeniami „spożyć do” i „spożyć przed”. To pierwsze określenie oznacza termin przydatności do spożycia. Po tej dacie lepiej nie korzystać z takich produktów. Ale „spożyć przed” to data minimalnej trwałości, po jej upływie produkt może stracić pewne walory lub wartości, ale bez przeszkód można je spożywać.

Warto też eksperymentować i od czasu do czasu zrobić sobie kilka dni lub nawet tydzień gotowania tylko z tego, co znajdziemy w domowych szafkach, lodówce i zamrażalce.

Gosia: Czy jest jeszcze coś co chciałabyś powiedzieć, polecić jakieś miejsca w sieci, książkę? 😉

Alicja: Chciałabym tylko podkreślić, że wszystkie systemy, czy to planowania posiłków, czy ogarniania finansów domowych trzeba dopasować do siebie. Oczywiście można się inspirować rozwiązaniami innych, ale każdy z nas ma inną sytuację, potrzeby i przyzwyczajenia.

O tym jak jeść zdrowo i nie wydawać dużo pieniędzy przeczytasz też TUTAJ

Darmowe „Oszczędnickie wyzwanie – planowanie jadłospisów” odbywa się w dedykowanej grupie na facebooku —
https://www.facebook.com/groups/202325170243919/

Trwa niestandardowo, jak na darmowe wyzwania, bo nie 3 dni, a 3 tygodnie!

A to dlatego, że w procesie planowania najważniejsza jest praktyka. Wiele osób doskonale zna teorię, wie, jak należy planować posiłki, a jednak z jakichś przyczyn tego nie robi. Wyzwanie ma na celu motywację i wspólną inspirację. 🙂

To co, próbujecie?
Jak sobie radzicie z planowaniem posiłków w Waszym domu? Co się sprawdza a co zupełnie nie? Czy w Waszych domach marnuje się żywność?

Przeczytaj też

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *