wege dzieci i diety eliminacyjne – wywiad z Iwoną Kibil

Czy dieta wegetariańska albo wegańska może być bezpiecznie stosowana u niemowląt i małych dzieci? Jak pokryć zapotrzebowanie na białko, żelazo i wapń w dietach eliminacyjnych? Mam dla Was wywiad z moją koleżanką – Iwoną Kibil, dietetyczką specjalizującą się w tej tematyce. 

Iwona jest moją koleżanką ze studiów, byłyśmy na jednym roku (już jakiś czas temu 😉 ). Od kilku lat znowu jesteśmy w kontakcie i z przyjemnością mogę powiedzieć że współpracujemy ze sobą wymieniając co jakiś czas doświadczenia albo spostrzeżenia dotyczące żywienia mam i dzieci. Z podziwem przygladam się jak rozwija swoją praktykę i jak w krótkim czasie została autorytetem w swojej dziedzinie.

Iwona zgodziła się udzielić gościnnego wywiadu w temacie żywienia dzieci na dietach wega- i egetariańskich. Zapytałam ją też o to co radzi rodzicom dzieci na dietach eliminacyjnych – bez mleka krowiego i jego przetworów, jajek, które czasami są potrzebne nie dlatego że decydujemy się na dietę bez produktów zwierzecych ale ze względów diagnostycznych albo alergii.

Gosia: Chciałabym zapytać Cię przede wszystkim o żywienie dziecka na diecie wegetariańskiej, wegańskiej i z ograniczeniem składników pochodzenia zwierzęcego (np mleka krowiego, jajek – takie ograniczenia wynikają nie tylko z wyboru rodziców, ale też np z konieczności stosowania diety eliminacyjnej przy stwierdzeniu lub podejrzeniu alergii pokarmowych). Jakie są Twoim zdaniem najważniejsze składniki odżywcze, na które w takich dietach powinniśmy szczególnie zwrócić uwagę? ( Na pewno białko, żelazo, witamina B12, DHA, ale może coś jeszcze? O czym czesto zapomina się w praktyce?)

Iwona: To zależy od wieku dziecka. W pierwszym roku życia, podczas rozszerzania diety skupiam się głównie na żelazie i witaminie B12. Żelazo, dlatego że do 6 miesiąca życia dziecka zapasy żelaza często się wyczerpują i trzeba dostarczać z diety. Wtedy wprowadzamy kasze, płatki i wszelkie produkty będące źródłem żelaza.  B12, dlatego że jest to witamina występująca jedynie w produktach pochodzenia zwierzęcego i z moich obserwacji wśród dzieci wegańskich widzę, że w drugim półroczu poziom tej witaminy w organizmie obniża się. To jeszcze zależy od tego, czym karmione jest dziecko – mlekiem matki czy mieszankami zastępczymi. Jeżeli mlekiem matki, to stężenie tej witaminy w pokarmie zależy od jej stężenia w surowicy krwi Matki a to z kolei od diety i dawki suplementów, jakie Mama przyjmuje. Jeżeli mlekiem modyfikowanym, to jest ono wzbogacane w witaminę B12, ale i tak warto zastanowić się, czy nie trzeba i tak wprowadzić dodatkowej suplementacji. Zawsze pytam matkę o dietę z czasu ciąży, przyjmowane suplementy i wyniki badań.

U małych dzieci w wieku 1 – 3 lata najbardziej problematycznym składnikiem jest wapń. Zapotrzebowanie na ten składnik jest dość wysokie (700 mg) a dzieci nie jedzą nabiału, który jest jego głównym źródłem. Ponieważ najczęściej widuję niedobory tego składnika, zwracam na niego największą uwagę. Białko w ogóle nie jest problemem. Występuje w orzechach i nasionach, a te produkty w diecie wegańskich dzieci są codziennie.

Myślę, że trzeba zwrócić też uwagę na witaminę D, która musi być dostarczana z suplementów. Rodzice wegańscy często zamawiają tę witaminę przez internet z zagranicy, bo w polskich aptekach nie ma jej wegańskiego odpowiednika. Kwasy omega-3 (DHA) to kolejny ważny składnik. Na szczęście jest coraz większy wybór suplementów z tymi kwasami produkowanych z mikroalg uprawianych pod kontrolą. Tylko takie suplementy zapewnią odpowiednią ilość DHA w diecie dziecka. No, chyba że jest karmione mlekiem mamy, to wtedy wystarczy, że mama suplementuje DHA. Jeżeli natomiast dziecko kończy rok a mama decyduje się zaprzestać karmienia piersią, wprowadzamy DHA w postaci suplementacji.

Gosia: Wiem, że stosowanie diety wegańskiej i wegetariańskiej nawet w okresie ciąży i karmienia piersią jest bezpieczne, można też w ten sposób żywić dziecko. Takie jest stanowisko Academy of Nutrition and Dietetics. Czy są takie stanowiska polskich lub europejskich towarzystw naukowych? Jakie są warunki bezpiecznego stosowania takiej diety u niemowląt i małych dzieci?

Iwona: Według stanowisk Amerykańskiej Akademii Żywienia i Dietetyki, Stowarzyszenia Dietetykow Kanadyjskich i Brytyjskiego Towarzystwa Dietetycznego dieta wegańska jest bezpieczna. Również w Polsce w 2013 roku Instytut Żywności i  Żywienia wydał oświadczenie, że dieta wegetariańska jest bezpieczna dla dzieci. Nie ma natomiast w Polsce takiego oświadczenia w przypadku diety wegańskiej.

W swoim najnowszym stanowisku (z 2017 roku) ESPGHAN umieścił informację, że  dieta wegańska może być stosowana u niemowląt, ale dzieci powinny być pod kontrolą dietetyka i lekarza ze względu na możliwość nieadekwatnego spożycia niektórych składników z diety (w tym żelaza, witaminy B12, cynku, białka, wapnia, witaminy D, kwasu foliowego i DHA). Trzeba również uświadamiać rodziców, jakie mogą być zagrożenia zdrowotne w przypadku nieprzestrzegania zaleceń dietetycznych.

Dokładnie napisali:

“Vegan diets with appropriate supplements can support normal growth and development. Regular medical and dietetic supervision should be given and followed to ensure nutritional adequacy of the diet. The consequences of failing to do this can be severe and include irreversible cognitive impairment and death.” (…) “Vegan diets should only be used under appropriate medical or dietetic supervision to ensure that the infant receives a sufficient supply of vitamin B12, vitamin D, iron, zinc, folate, n-3 LCPUFA, protein, and calcium, and that the diet is sufficiently nutrient and energy dense. Parents should understand the serious consequences of failing to follow advice regarding supplementation of the diet.”

Źródło

Warunki stosowania takiej diety? Ja z doświadczenia widzę, że jadłospisy dzieci wegańskich są bardzo urozmaicone, zawierają dużo warzyw, owoców, orzechów i nasion. Są naprawdę dobre. Nawet czasem się śmieję, że jadłospisy dorosłych wegan wyglądają dużo gorzej. Te dzieciaki naprawdę jedzą sporo dobrego!

Jednak, problemy jakie widzę to niedobór wapnia. Rodzice często nie są świadomi, że nie wszystkie napoje roślinne są wzbogacane w ten składnik. Często kupują napoje, które są eko, mają jak najprostszy skład i unikają tym samym dodatku wapnia. Widuję też dzieci, które mają w diecie napoje robione w domu (np. mleko sezamowe, migdałowe, jaglane itp.), nie uważam tego za dobre rozwiązanie, bo z jednej strony brakuje wapnia, z drugiej strony jest za dużo fosforu, który w dodatku jeszcze będzie ograniczał przyswajanie tego pierwszego składnika.

Zdarzają się również niedobory witaminy B12. Czasem nawet dość duże niedobory, co związane jest z nieświadomością rodziców lub niechęcią do suplementów diety. Trzeba pamiętać o tym, że w czasie ciąży stężenie witaminy B12 u kobiety ciężarnej obniża się i jeżeli jeszcze przed ciążą miała jej niski poziom, to później również dziecko jest narażone na niedobór. Niestety, bardzo często spotykam się z kobietami ciężarnymi lub karmiącymi, które mają niedobór witaminy b12, bo wyczytały w Internecie, że suplementacja nie jest potrzebna.

Niestety, jest też bardzo wielu blogerów i vlogerów zajmujących się doradzaniem w sprawach zdrowia i diety (są to osoby bez wykształcenia dietetycznego lub po kursach). Ponieważ mają dużą siłę przebicia, często potrafią namieszać w głowach pacjentów a my dietetycy musimy to naprawiać…

Gosia: Częste pytanie, które słyszę na konsultacjach i warsztatach to pytanie o mleko krowie i napoje roślinne. ESPGHAN w 2017 roku potwierdził że niewskazany dla niemowląt i małych dzieci jest napój ryżowy. O innych napojach roślinnych nie wspomina. Ja mam swoją listę ulubionych produktów z tej grupy, ale poproszę żebyś napisała, czy Twoim zdaniem napoje roślinne mogą być pełnowartościowym zamiennikiem mleka krowiego? Czy można zastąpić mleko modyfikowane napojem roślinnym? Które wybierać? 🙂

Iwona: Napoje roślinne wzbogacane w wapń są świetnym rozwianiem dla dzieci powyżej roku. Bez tego naprawdę ciężko jest zmieścić odpowiednią ilość tego składnika w diecie malucha (warzywa zielone trzeba by jeść w dużej ilości, a orzechy i nasiona mają niższą biodostępność wapnia). Mogą być stosowane wszelkie napoje (z wyjątkiem ryżowego), które nie zawierają cukru. Ja najczęściej polecam sojowe, migdałowe, owsiane, kokosowe.

Osobiście uważam, że są super rozwiązaniem również dlatego, że mleko krowie zawiera bardzo dużo białka, a dzieciaki i tak mają za dużo tego składnika w diecie z innych produktów. Napoje roślinne zawierają go bardzo mało (z wyjątkiem sojowego, który jest niezłym źródłem białka).

W pierwszym roku życia nie można zastąpić mleka modyfikowanego czy mleka mamy napojem roślinnym, bo taki napój będzie nieadekwatnym źródłem składników odżywczych. Po skończeniu roku, kiedy dziecko je już normalne posiłki i nie ma specjalnych wskazań do żywienia mlekiem modyfikowanym, na spokojnie można zamienić je na napój roślinny. Polecam jednak nie więcej niż szklankę na dzień, bo przecież trzeba zmieścić w jadłospisie inne ważne produkty.

Gosia: Czy Twoim zdaniem dieta bez mleka krowiego, jaj i mięsa/ryb wymaga dodatkowej suplementacji? Czy wystarczy wprowadzenie produktów roślinnych bogatych w żelazo, wapń i białko?

Iwona: Jedyna suplementacja, która jest wskazana to:

  • witamina B12, gdyż jej aktywna forma nie występuje w produktach roślinnych. Z tego co widzę po swoich pacjentach, również dzieci jedzące jaja i nabiał często mają obniżone stężenie tej witaminy. Myślę, że warto raz na rok zbadać jej poziom. Można oznaczyć ją razem ze stężeniem homocysteiny, aby pomiar był bardziej wiarygodny. Proponuję tak, dlatego że w roślinach jest sporo nieaktywnych analogów witaminy B12, które mogą fałszować jej stężenie w surowicy (podwyższają wynik).
  • witamina D – nie dostarczy się jej z diety w wystarczającej ilości. Jeżeli dziecko jest karmione mieszanką wzbogacaną, trzeba obliczyć ile znajduje się witaminy D w dziennej porcji mieszanki i opcjonalnie dobrać jeszcze suplement, gdyby nie wystarczyło.
  • kwasy omega-3 (DHA) – wielu rodziców nie ma pojęcia, że trzeba je suplementować. Oczywiście, w przypadku nie jedzenia ryb, nie ma w diecie źródeł tych tłuszczów i suplementacja jest niezbędna. Na szczęście są wegańskie źródła tych kwasów na bazie mikroalg.

Nie trzeba suplementować wapnia czy żelaza i wystarczy odpowiednio zbilansować dietę.

Czasem zdarza się, że lekarz zaleca suplementację, ale są to wyjątkowe przypadki. Dieta wegańska jest bogata w żelazo, znajduje się ono w produktach pełnoziarnistych, zielonych warzywach, nasionach strączkowych i orzechach. Tak samo z wapniem. Można dostarczyć go z diety podając warzywa takie, jak brokuły, jarmuż, fasolka szparagowa, kapusta pak-choi, migdały, sezam, nasiona słonecznika, orzechy laskowe, fasolę, tofu i napoje roślinne.

Jednak wegańskie dzieci każdego dnia powinny mieć w jadłospisie te produkty, inaczej trudno jest dostarczyć odpowiedniej ilości wapnia.

Gosia: Dziękuję za rozmowę!

mgr inż. Iwona Kibil, dietetyk i specjalistka z zakresu diet roślinnych

Absolwentka Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie oraz Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu

Prowadzi własną praktykę dietetyczną skierowaną głównie do osób na diecie bezmięsnej. Pracuje m.in. z wegańskimi rodzinami, kobietami w ciąży, małymi dziećmi oraz osobami stosującymi dietę roślinną jako profilaktykę chorób cywilizacyjnych. Swoją praktykę opiera na „evidence-based medicine”. Jest autorką artykułów, warsztatów i wykładów związanych z różnymi aspektami zdrowotnymi diety roślinnej. Prowadzi bloga www.roslinnydietetyk.pl. Sama od lat jest na diecie roślinnej opartej głównie na produktach nie przetworzonych.

 

 

 

 

 


Przeczytaj też

2 komentarze

  1. Po stokroć dziękuję za ten artykuł! Spotykam się z ostracyzmem ze strony osób jedzących mięso, twierdzących, że krzywdzę swoje dziecko nie dając mu mięsa. Będę mogła posiłkować się tym wywiadem, żeby udowodnić im, że się mylą. Od 6 lat nie jem mięsa i ryb (dieta wegetariańska) i od tego czasu nie miałam żadnej grypy, żadnego kaszlu, żadnej gorączki. W pracy wszyscy chorują zarażając się wzajemnie, a mi nigdy nic nie jest (wcześniej tak nie było). Mam lepsze samopoczucie i to nie tylko związane z sumieniem, ale i ze stanem fizycznym. To najlepsza decyzja w moim życiu!

  2. Właśnie weszłam na stronę, żeby poszukać informacji o diecie eliminacyjnej u niemowląt. Syn ma 9 miesięcy i ma alergię na jaja i nabiał. Czy dobrze zrozumiałam, że dopóki karmię go piersią nie muszę martwić się o niedobór wapnia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *