Tłuszcze w diecie mamy i dziecka – małe kompendium wiedzy o olejach i tłuszczach

Temat tłuszczów w diecie mamy i dziecka to jeden z częściej pojawiających się w mojej pracy. Pytacie o to na konsultacjach indywidualnych, warsztatach i w mailach. W tym wpisie znajdziecie wszystkie najważniejsze informacje o tym jaka jest rola tłuszczów w diecie, które wybierać i jak dużo tłuszczów powinno być obecnych w diecie mam i dzieci już od początku rozszerzania diety.

Na początku uprzedzam, że nauka o żywieniu i żywności to bardzo obszerna dziedzina. Nie chcę zamęczać Was dokładnymi opisami z biochemii i fizjologii i wyjaśniać bardzo szczegółowo mechanizmów, przemian  i budowy tłuszczów. Zależy mi na tym, żebyście wiedzieli jak w praktyce codziennego odżywiania dbać o odpowiednie proporcje i ilości kwasów tłuszczowych.
Opisałam nieco teorii żywienia (dla bardziej dociekliwych na końcu wpisu znajduje się literatura z której korzystałam), a dalej praktyczne wskazówki i podpowiedzi których produktów używać w kuchni żeby nie martwić się o jakość i ilość tłuszczów w diecie.

I jeszcze jedna sprawa – ten tekst powstał we współpracy z marką Olini – rodzinną olejarnią, która tłoczy świetne jakościowo oleje.

Dlaczego taka współpraca? Tłuszcze to super ważny temat w żywieniu (a szczególnie w żywieniu mam i małych dzieci), a płynne oleje roślinne mają tym większą wartość odżywczą im są świeższe i im krócej stoją na sklepowych pólkach czy w szafkach. Olini tłoczy oleje na zimno (w temperaturze poniżej 40C), z małych partii ziaren, dopiero wtedy, kiedy je zamówicie. Potem oleje są wlewane do ciemnych buteleczek i wysyłane bezpiecznie zapakowane. Ja trzymam oleje w lodówce żeby dodatkowo ograniczyć negatywny wpływ światła i temperatury i tak też poleca Olini. W ofercie slepu są też ziarna, których już od dłuższego czasu używam na co dzień do sałatek, zup i innych dań, więc z czystym sumieniem mogę Wam polecić zakupy 😉

Dla tych, co chcieli by wypróbować Olini na końcu wpisu będzie niespodzianka! Więcej o firmie przeczytajcie TUTAJ.

Do czego są potrzebne tłuszcze w diecie? Co powinniście o nich wiedzieć?

Tłuszcze to jeden z trzech makroskładników o których mówi się w dietetyce obok białek i węglowodanów. W diecie stanowią źródło skoncentrowanej energii a w naszym organizmie budują błony komórkowe, biorą udział w przemianach hormonalnych, są składnikiem energetycznym i zapasowym.

Tłuszcze składają się z kwasów tłuszczowych i to jest ta ważna rzecz, o której powinniście wiedzieć. Rodzaj kwasów tłuszczowych i ich proporcje w danym produkcie to wyznacznik tego, czy możemy mówić że dany produkt zawiera „dobre” tłuszcze czy raczej powinniśmy go unikać. Kwasy tłuszczowe dzielą się na: nasycone kwasy tłuszczowe (NKT), jednonienasycone kwasy tłuszczowe (JNKT) i wielonienasycone kwasy tłuszczowe (WNKT). Wielonienasycone KT dodatkowo dzielą się na omega 3 i omega 6.

Nasycone Kwasy Tłuszczowe (NKT)

Organizm człowieka może sam wyprodukować wszystkie potrzebne NKT i właściwie nie musimy ich wcale dostarczać z dietą. Występują w wielu produktach spożywczych, a ich głównym źródłem są tłuszcze zwierzęce (np. smalec ), tłuste produkty mleczne (np. sery pleśniowe), ale też oleje roślinne, które w temperaturze pokojowej zachowują stałą konsystencję np. olej palmowy czy kokosowy. Są odporne na wysoką temperaturę więc nadają się do długiego smażenia. Ale powinniśmy ich unikać w codziennej diecie. Nadmierne spożycie NKT wiąże się z podwyższonym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych i zgodnie z zaleceniami ich spożycie powinno być tak niskie jak to tylko możliwe.

Jednonienasycone Kwasy Tłuszczowe (JNKT)

Głównym źródłem tych kwasów tłuszczowych są produkty spożywcze, ale nasz organizm może też wytwarzać je samodzielnie. Nie wpływają na wzrost stężenia „złego” cholesterolu i pomagają w utrzymaniu prawidłowego funkcjonowania gospodarki cholesterolowej w organizmie człowieka – wpływają więc korzystnie na pracę układu sercowo-naczyniowego. W tej grupie szczególnie cenny jest kwas oleinowy, który znajdziecie np.  oliwie z oliwek i awokado. JNKT znajdziemy też  w wielu olejach roślinnych – oliwie z oliwek, oleju rzepakowym, oleju z pestek dyni, moreli, czarnuszki i wielu innych. Będą to takie tłuszcze, które w temperaturze pokojowej są płynne. Tych kwasów tłuszczowych nie musicie unikać, warto włączać je do diety!

Problemem mogą być JNKT typu TRANS –

a więc tłuszcze zmodyfikowane np. w trakcie utwardzania olei roślinnych dla uzyskania stałej konsystencji. Działają prozapalnie i zwiększają ryzyko chorób sercowo-naczyniowych nawet mocniej niż nasycone kwasy tłuszczowe. Tego rodzaju tłuszczów zdecydowanie należy unikać. Gdzie znajdują się w żywności? Przede wszystkim w produktach gotowych: słodyczach, słonych przekąskach, fastfoodach, ale też w niektórych utwardzanych margarynach (np. tych do pieczenia). Jeżeli czytacie składy produktów to unikajcie „utwardzonych/uwodornionych tłuszczów”.

Wielonienasycone kwasy tłuszczowe (WNKT) – ważne omega 3 i 6

Tu sprawa jest nieco bardziej złożona. Wśród WNKT wyróżniamy tzw. omega 3 i omega 6. Większość z nich określa się jako tzw. niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT). Oznacza to, że nasz organizm nie jest w stanie wytworzyć ich samodzielnie i musimy dostarczać je sobie z jedzeniem. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe działają bardzo korzystnie na nasz organizm, zmniejszają ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego, zmniejszają ryzyko wystąpienia wielu chorób cywilizacyjnych.

Jest wiele pokarmowych źródeł omega 6 – znajdziecie je przede wszystkim w nasionach, orzechach (dynia, sezam, słonecznik, orzechy włoskie, len, chia itd.) i olejach roślinnych: np. rzepakowym, słonecznikowym, z pestek moreli, dyni, kukurydzianym, oliwie z oliwek. Omega-6 (kwas arachidonowy) znajduje się również w produktach zwierzęcych np. jajkach czy mięsie.

Jeżeli interesujecie się zdrowym odżywianiem to na pewno słyszeliście o kwasach tłuszczowych omega 3

Spośród nich najłatwiej w naszej diecie o kwas alfa-linolenowy (ALA). Znajdziecie go (podobnie jak omega 6) w nasionach, orzechach i olejach. Szczególnie w siemieniu lnianym (nasionach lnu), chia, nasionach konopii, orzechach włoskich, oleju lnianym, rzepakowym.

Nieco trudniej jest dostarczyć źródeł kwasów tłuszczowych EPA i DHA (które też należą do omega-3). Nasz organizm może wytwarzać te kwasy tłuszczowe wykorzystując kwas alfa-linolenowy o którym napisałam w poprzednim akapicie, ale ten proces jest zwykle za mało wydajny. A EPA i DHA to takie kwasy tłuszczowe, które mają ogromne znaczenie w procesie rozwoju płodowego, kształtowaniu odporności, układu nerwowego dziecka i właśnie im powinnyśmy poświęcić szczególną uwagę kiedy mówimy o żywieniu mam i dzieci. Źródła EPA i DHA to właściwie tylko ryby, olej rybi i olej z mikroalg morskich. To te kwasy tłuszczowe, których spożycie z dietą jest często niewystarczające i zgodnie z zaleceniami zalecana jest ich dodatkowa suplementacja (więcej na ten temat dalej).

WNKT są mało odporne na zmiany chemiczne – szybko ulegają utlenieniu i tracą swoje zdrowotne właściwości. Dlatego oleje je zawierające powinniśmy trzymać w lodówce, w ciemnych opakowaniach które ograniczają dostęp światła i najlepiej kupować takie, które niedawno były wyprodukowane –dokładnie tak jak te od Olini 😉 Najlepiej spożywać je „na zimno”. A więc dodawać do gotowych posiłków a nie używać do gotowania czy smażenia.

Dlaczego tłuszcze w diecie mamy i dziecka to szczególnie ważny temat?

Tłuszcze to nie tylko źródło skoncentrowanej i łatwo dostępnej energii. Kwasy tłuszczowe budują błony komórkowe – a więc jakość tłuszczów w naszej diecie ma wpływ na to jak funkcjonuje właściwie każda komórka w naszym ciele! Kwasy tłuszczowe odpowiadają za funkcjonowanie osi hormonalnych, wpływają na funkcjonowanie układu krążenia, odpornościowego, ale też wpływają na stan skóry i włosów. Tłuszcze które zjadamy są też źródłem witamin – A, D, E, K.

Okres starań o dziecko, ciąży, karmienia piersią i pierwsze lata życia dziecka to czas, w którym jakość tłuszczów jest szczególnie ważna. Właściwe proporcje i ilości odpowiednich kwasów tłuszczowych będą wpływać zarówno na funkcjonowanie organizmu matki jak i rozwój organizmu dziecka. Na jego odporność i rozwój funkcji poznawczych (uczenie się, rozwój mózgu, wzroku, itd.), wzrastanie i kształtowanie przyszłego zdrowia.

Tłuszcze w diecie mamy w ciąży i w czasie starań o dziecko

Szczególnie ważne są jedno- i wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Zwróćcie uwagę przede wszystkim na wielonienasycone kwasy tłuszczowe, w tym omega 3. Zapewnienie organizmowi odpowiedniej ich ilości wpływa na właściwy rozwój układu nerwowego, mózgu i wzroku dziecka, ale też wydłużenie czasu trwania ciąży (nie chodzi o to, że będziesz w ciąży bez końca, tylko o zmniejszenie ryzyka przedwczesnego porodu), właściwą masę urodzeniową dziecka (mniejsze ryzyko zarówno zbyt niskiej jak i zbyt wysokiej masy ciała dziecka przy narodzinach). Kwasy omega 3 zmniejszają też ryzyko wystąpienia cukrzycy typu I, nadciśnienia w wieku dorosłym a nawet rozwoju alergii. Ponadto właściwa ilość DHA w diecie mamy zmniejsza ryzyko wystąpienia depresji w okresie ciąży i po porodzie i odpowiada za prawidłowy rozwój mózgu dziecka i jego wzroku.

Zgodnie z zaleceniami PTG (2014) mamy w ciąży, szczególnie jeśli rzadko jadają ryby, powinny suplementować DHA w dawce przynajmniej 600mg dziennie a w przypadku ryzyka przedwczesnego porodu nawet 1000mg dziennie. Dokładne dawkowanie powinnyście ustalić z lekarzem prowadzącym ciążę.

Jakie oleje warto wybierać w ciąży?

Przede wszystkim te bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Na pewno dobrym wyborem będą oleje zawierające więcej kwasów omega 3. Możecie używać różnych olejów i mieszać je ze sobą, ale (oprócz popularnego oleju rzepakowego i oliwy z oliwek) szczególnie poleciłabym te trzy:

Olej lniany – to jedno z najlepszych roślinnych źródeł kwasów omega-3. Wpływa korzystnie na funkcjonowanie układu nerwowego, odpornościowego, wspomaga funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego. Dzięki wysokiej zawartości omega-3 pomaga w dostarczeniu odpowiedniej ilości tego składnika do diety. Możecie dodawać go do past kanapkowych, zup, sałatek, twarogu czy koktajli.

Olej z wiesiołka – położne często polecają suplementację olejem z wiesiołka szczególnie pod koniec ciąży, bo poprawia ukrwienie macicy i wspomaga jej pracę w trakcie porodu. Zamiast suplementacji można go po prostu włączyć do diety lub zjadać z łyżeczki 😉 Jest bogaty w wielonienasycone kwasy tłuszczowe i ma łagodny smak.

Olej z czarnuszki –  nie dość że jest bogaty w wielonienasycone kwasy tłuszczowe to na dodatek ma bardzo silne właściwości przeciwutleniające i przeciwzapalne. Wspiera układ odpornościowy i pokarmowy. Moim zdaniem mimo bardzo intensywnego aromatu dodaje daniom charakteru, szczególnie makaronom, sałatkom i daniom kuchni bliskiego wschodu (np. w połączeniu z tahini czy orzechami). I nie obawiajcie się, nie ma przeciwwskazań żeby go przyjmować w ramach zdrowej diety w trakcie ciąży.

Tłuszcze w czasie karmienia piersią

Jakość tłuszczów to jedna z naprawdę nielicznych rzeczy w diecie mamy karmiącej piersią, która ma wpływ na skład jej mleka. Im więcej wielonienasyconych kwasów tłuszczowych w Twojej diecie tym lepszy jest profil kwasów tłuszczowych w Twoim mleku. Dotyczy to szczególnie kwasów omega-3, w tym przede wszystkim DHA.

Ilość tłuszczu w mleku matki nie zwiększa się wraz ze spożyciem tłuszczów (średnio wynosi około 3,8%) więc nie musicie się martwić że zbyt mało lub zbyt dużo tłuszczu w Waszej diecie spowoduje że mleko będzie „za chude” albo „za tłuste”. Ale na pewno warto w czasie karmienia piersią zadbać o jakość tłuszczu.

Które oleje poleciłabym mamom karmiącym piersią?

Podobnie jak w czasie ciąży, będą to przede wszystkim oleje bogate w kwasy omega-3 i 6. Spróbujcie oleju lnianego, rydzowego, z wiesiołka, ostropestu i czarnuszki. Wszystkie mogą być stosowane w czasie karmienia piersią i będą dostarczać niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Możecie też skorzystać z mieszanki olejów rzepakowego i słonecznikowego w Oleju dla dziecka, zarówno do jedzenia na zimno jak i do gotowania.

Tłuszcze w diecie niemowlęcia i małego dziecka

W pierwszym półroczu życia źródłem tłuszczu w diecie dziecka jest mleko. W przypadku karmienia piersią jego jakość jest zależna od diety mamy karmiącej tak jak napisałam we wcześniejszym akapicie. Później, kiedy zaczynamy rozszerzanie diety pokarmy stałe stają się dodatkowym źródłem tłuszczów i tu szczególnie ważne będzie urozmaicenie.

Włączanie olejów, nasion i orzechów (zmielonych!) do diety malucha pozwala na zwiększenie energetyczności posiłku i dostarczenie nienasyconych kwasów tłuszczowych. Dodatek olejów możecie zacząć już od pierwszych posiłków. Wystarczy kilka kropli oleju do kaszy, zupy czy dania które podajecie dziecku. To czas, w którym maluchy jedzą niewiele, więc kilka kropli do posiłku 2-3 razy dziennie wystarczy.

Jeżeli stosujecie BLW albo maluch dostaje jedzenie do rączki dodatkowo, to możecie wprowadzać np.: awokado w kawałku, smarowidła do pieczywa do których dodacie oleje albo mielone nasiona i  orzechy (pasty warzywne, strączkowe), pieczone warzywa skropione olejem.

Z czasem ilość pokarmów stałych zjadanych przez dziecko będzie rosnąć więc i dodatek tłuszczu będzie się stopniowo zwiększać. W drugim roku życia dziecko powinno dostawać około 2-3 porcje tłuszczów dodanych do diety. To mniej więcej 2-3 łyżki np. olejów, mielonych orzechów i nasion, masła orzechowego itd.

Jakie oleje warto włączyć do diety malucha?

Na początek możecie wybrać oleje które nie mają bardzo intensywnego smaku czy zapachu. Dzięki temu mamy okazję dodać do diety dziecka wartościowe kwasy tłuszczowe bez zaburzenia poznawania smaków pierwszych stałych produktów. Z czasem można włączyć też oczywiście oleje o bardziej intensywnym smaku i aromacie. Najlepiej takie, które są bogate zarówno w jedno- jak i wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Są szczególnie ważne w dojrzewaniu układu nerwowego dziecka (mózgu, wzroku), wspierają układ odpornościowy i funkcjonowanie układu pokarmowego.

Świetnym pomysłem jest Olej dla dziecka – to gotowa mieszanka oleju rzepakowego i słonecznikowego. Ma łagodny smak i zapach i zawiera podobną ilość jedno- i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Możecie dodawać go do pierwszych zupek, kaszek i dań, polać nim gotowane czy pieczone warzywa. Później można go też używać jako dodatek do ciasta naleśnikowego czy na placuszki.

Olej lniany – tak jak pisałam przy okazji olejów polecanych dla mam w ciąży – to najlepsze roślinne źródło omega-3. Ma dosyć charakterystyczny smak ale jeśli włączymy go do diety dziecka wcześnie to jest większa szansa że maluch go polubi. Uwaga, olej lniany najlepiej jest dodawać do posiłków na sam koniec, nie do gotowania żeby nie narazić cennych kwasów tłuszczowych na utlenianie. Trzymamy go w lodówce i kupujemy świeżo tłoczony!

Olej z czarnuszki

Jest bardzo bogaty w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe. Włączenie go do diety to też dobry pomysł na zwiększenie odporności dziecka i poprawę stanu skóry (szczególnie polecany np. przy atopowych zmianach skórnych). Ma bardzo intensywny smak więc być może trzeba go będzie przemycić np. w koktajlu a starszakom podawać np. z dodatkiem soku czy miodu. Można potraktować podawanie oleju z czarnuszki jako kurację wspierającą odporność malucha i podawać go regularnie na łyżeczce tak jak u AlaAntków 😉

Olej z pestek dyni

Podobnie jak olej z czarnuszki ma silne działanie przeciwzapalne i wspomaga układ pokarmowy. Poleca się go nawet w chorobach pasożytniczych układu pokarmowego. Moim zdaniem jest pyszny 😉

Dodatkowe wskazówki – jakie tłuszcze wybierać na co dzień i jak je stosować?

W praktyce przyda się tych kilka wskazówek:

  • Unikaj „złych” tłuszczów – przede wszystkim tłuszczów trans i nasyconych kwasów tłuszczowych. A więc te produkty które je zawierają powinny być obecne w diecie jak najrzadziej. Unikaj fastfoodów, słonych przekąsek, gotowych sklepowych słodyczy, twardych margaryn, smalcu i tłuszczu zwierzęcego w produktach (tłuste mięsa, tłuste wędliny itp.).
  • Korzystaj na co dzień z produktów zawierających jedno- i wielonienasycone kwasy tłuszczowe: płynnych olei roślinnych tłoczonych na zimno, nasion i orzechów.
  • Wybieraj różne oleje, nasiona i orzechy. Mają zróżnicowaną zawartość kwasów tłuszczowych a dzięki urozmaiceniu źródeł tłuszczu mamy większą szansę na dostarczenie wszystkich potrzebnych organizmowi kwasów tłuszczowych. Nie musisz ograniczać się tylko do sprawdzonej oliwy z oliwek i oleju rzepakowego (chociaż je też bardzo polecam). Spróbuj różnych olejów – z nasion chia, ostropestu, lnu, orzechów, pestek dyni, konopnego, z czarnuszki itd. Mają ciekawe smaki, są bogate w jedno- i wielonienasycone kwasy tłuszczowe i można je wprowadzać też do diety niemowląt i małych dzieci.
  • Jak najczęściej jedzcie oleje na zimno, bez obróbki termicznej. Jeżeli potrzebujesz tłuszczu do smażenia lub gotowania wybierz te które są bardziej odporne na wysokie temperatury (pisałam o tym w Kwartalniku Laktacyjnym – więcej przeczytasz TUTAJ).
  • Nie musicie podawać oleju do picia np. na łyżeczce, chyba że tak lubicie :). Zwykle wystarczy dodawać je do dań np. zupy, kaszy, makaronu (pesto!), dań, past do pieczywa, koktajli, sałatek itd.
  • Dodaj nasiona i orzechy do diety. Dla maluchów które nie mają kompletu zębów trzonowych powinny być zmielone (lub w postaci masła). Dla starszych dzieci i dla dorosłych – każda forma którą lubicie. Ja dorzucam nasiona do past kanapkowych, zup, sałatek, makaronu, kasz i różnych dań. Moja młodsza siostra podśmiewa się, że jak Gosia gotuje, to wszystko jest podsypane czarnuszką albo słonecznikiem 😉
  • Jeśli stosujesz dietę wegańską lub wegetariańską pamiętaj przede wszystkim o źródłach kwasów omega 3 i pomyśl o dodatkowej suplementacji DHA. Włącz do diety nasiona i oleje: siemię lniane, nasiona konopi, chia, orzechy włoskie, czarnuszkę i ostropest i oleje z nich, ale też np. olej z wiesiołka, rzepakowy. Więcej o dietach wege w wywiadzie z Iwoną Kibil

Pamiętajcie, że zdrowe żywienie to przede wszystkim dbanie o urozmaicenie. Nie ma jednego „idealnego” tłuszczu, ani innego jednego „idealnego” superproduktu. Jasne, że są tzw superfoods (o których też już pisałam co nieco TUTAJ i TUTAJ). Ale żeby dostarczyć organizmowi różnych potrzebnych mu składników najważniejsze jest dbanie o różnorodność w diecie. Dotyczy to również źródeł tłuszczu.

To co? Jakich tłuszczów używacie w swojej kuchni? Macie ulubiony czy próbujecie różnych?
Moje ulubione oleje i nasiona opiszę w kolejnym tekście już wkrótce, a tymczasem mamy dla Was niespodziankę :
-10% na wszystkie zamówienia z Olini do niedzieli 17 czerwca 2018 na hasło „MalgorzataJackowska” – wpiszcie je w zamówieniu na stronie www.olini.pl

 

Jeśli macie pytania piszcie w komentarzach!

Wpis powstał we współpracy z firmą OLINI

Źródła:

  1. Allen L.H. 2012: Maternal nutrient metabolism and requirements In pregnancy and lactation. W: Present knowledge in Nutrition edited by: Erdman J.W., Macdonald I.A., Zeisel S.H.
  2. Borszewska-Kornacka M.K. i wsp. 2013: Stanowisko grupy ekspertów w sprawie zaleceń żywieniowych dla kobiet w okresie laktacji. Standardy Medyczne/Pediatria T10. S.265-279
  3. Hall Moran V. I wsp. 2010: Nutritional requirements during lactation. Towards European alignment of reference values: the EURRECA network. Maternal and Child Nutrition, 2010, 6 (suppl. 2), s. 39-54
  4. Gaecki J. (red) 2010: Żywienie człowieka. Podstawy nauki o żywieniu. PWN
  5. Instytut Żywności i Żywienia, Normy Żywienia dla populacji Polski, 2017 link
  6. Mikiel-Kostyra (red.) 2007: Żywienie niemowląt i małych dzieci: Standard Postępowania dla Unii Europejskiej (do pobrania: http://www.kobiety.med.pl/cnol/images/cnol/Publikacje/standardy_zywienia_EU.pdf)
  7. Nehring-Gugulska M., Żukowska-Rubik M., Pietkiewicz A., (red.) Karmienie piersią w teorii i praktyce, podręcznik dla doradców i konsultantów laktacyjnych oraz położnych, pielęgniarek i lekarzy., wyd. Medycyna Praktyczna, 2012
  8. Rekomendacje Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego w zakresie stosowania witamin I mikroelementów u kobiet planujących ciążę, ciężarnych I karmiących, Ginekologia Polska, 85, 395-399
  9. Szajewska H. i wsp. 2014: Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii Hepatologii i Żywienia Dzieci. Standardy medyczne/Pediatria, 2014; 11: s. 321-338
  10. Szajewska H. i wsp., 2016: Karmienie piersią. Stanowisko Polskiego Towarzystwa Gastroenterlogii, Hepatologii i Żywienia Dzieci. Standardy Medyczne/Pediatria 2016; 13: s. 9-24
  11. Śliź A. Mamcarz A. (red.) Medycyna stylu życia, wyd. PZWL 2018
  12. WHO Infant and young child feeding. Model chapter for textbooks for medical students and allied health professionals. 2009
  13. Włodarek D., Lange E., Kozłowska L., Głąbska D., Dietoterapia, wyd. PZWL 2014

 

 

Przeczytaj też

17 komentarzy

  1. Dlaczego pisze Pani że można olej dla dziecka używać również do gotowania skoro nierafinowanych olejów nie wolno podgrzewać?

    1. Pani Edyto, wolno, tylko jest to mniej korzystne z punktu widzenia zdrowotnego bo negatywnie wpływa na zawartość jedno i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Ale niektóre oleje mogą być używane do krótkiego smażenia albo np tak jak napisałam jako dodatek np do ciasta nalesnikowego. Oczywiście najwięcej korzyści jest z jedzenia olejów na surowo, ale tak jak pisałam w tekście o smażeniu, niektóre mogą być używane do smażenia i olej rzepakowy i słonecznikowy, te które są zawarte w Oleju dla dziecka mogą być do takiego krótkiego smażenia, na niedużym ogniu, czy duszenia używane.

  2. Dzień dobry. Tłuszcze są bardzo ważne, ale co robić gdy 9-cio miesięczny maluch nie chce rozszerzać diety. Tylko mleko mamy. Nie wykazuje zainteresowania jedzeniem stałym mimo prób. Łyżeczka nadaje się tylko jako gryzak. BLW też nie pomaga. Od miesiąca intensywnie raczkuje, zwiedza mieszkanie, od tygodnia ćwiczy podciąganie się, staje na nóżkach. Do tego zęby. W ciągu miesiąca pojawiły się 2 pierwsze, a kolejne w drodze. Waga od 1,5 miesiąca zwiększyła się o 60g. Jak zachęcić do jedzenia? Jak przemycać te tłuszcze?

  3. Dzień dobry, czy dobrze zrozumiałam, że spożycie oleju kokosowego powinno być tak niskie jak to tylko możliwe? Tyle słyszałam o tym, że taki on dobry, ale jak widać, człowiek uczy się przez całe życie 😉

  4. Witam. Wiem że picie oleju z pestek moreli podczas karmienia piersią jest ryzykowne ale chciałabym zapytać o stosowanie tego oleju w celach kosmetycznych podczas karmienia. Pozdrawiam

  5. Dzień dobry,
    A ja trochę z innej strony. Ile to jest mało/wystarczająco ryb w diecie i ile to jest porcja? Chciałabym ocenić spożycie, a jestem w trakcie karmienia piersią.
    Jeśli chodzi o oleje to chyba wybiorę z wiesiołka, rozumiem, że będzie najdelikatniejszy w smaku. Ma odpowiedni stosunek omega 3 i 6? A ten olej z wiesiołka też można dla malucha?
    Pozdrawiam

    1. Zalecenia mówią o przynajmniej 1-2 porcjach tłustych ryb, najlepiej tłustych tyb morskich. Dla osoby dorosłej porcja to około 100-120g, dla dziecka w 2 roku życia ja przyjmuję około 60g (a więc mniej więcej połowę tego co dorosły). W czasie karmienia piersią zapotrzebowanie na DHA wzrasta i trudno je zaspokoić tylko z diety stąd zalecenia o suplementacji 😉 Wiesiołek ma dosyć neutralny smak, jeśli szukasz oleju o łagodnym smaku i dużej zawartości omega 3 to polecam też olej konopny albo rzepakowy 🙂 Wszystkie można stosować w czasie karmienia piersią i nadają się też dla maluchów.

    1. Aneta właściwie od początku rozszerzania diety możesz podawać i te dwa i np olej rzepakowy, z pestek dyni, oliwę, masło itd. Czarnuszkowy ma bardzo intensywny smak więc chyba lepiej wprówadzić go później, podawany na łyżeczce, ale lniany może być jednym z pierwszych wprowadzonych do diety, tak jak napisane w artykule 😉
      O czarnuszkowym więcej tutaj: https://alaantkoweblw.pl/7-powodow-dla-ktorych-warto-podac-olej-z-czarnuszki-dziecku/

  6. Pani Małgosiu, wszędzie w internetach piszą żeby w ciąży nie stosować oleju z czarnuszki. Ja taki od kilku dni posiadam i używam . Co robić?Jest jakieś inne źródło które popiera przyjmowanie oleju w stanie błogosławionym :)???

    1. Ana, w ilościach używanych jako element diety jest według mojej wiedzy bezpieczny również w ciąży. Jako suplementację lepiej skonsultować z farmaceutą (np Pan Tabletka ;)) lub lekarzem. Nadmierne ilości faktycznie wiązano w niektórych badaniach z działaniem rozkurczowym. Teoretycznie może więc działać tak, że osłabi czynność skurczową macicy (a ta potrzebna jest w trakcie porodu 😉 )

  7. Czy olej lniany moze byc stosowacy przez kobiety ciezarne, niektore zrodla podaja by gonunikgo unikac podobnie jak siemienia lnianego ze wzgledu na ryzyko przedwczwsnego poroduu. Taka informacja jest podana rowniez w ksiazce Iwony Kibil Wege. Bede wdzieczna za informacje.

    1. Sprawdziłam w książce z tego wszystkiego 😀 Faktycznie napisane jest, że siemię lniane nie jest polecane do regularnego spożycia, z tego co rozumiem chodzi o to żeby nie jeść go codziennie, nie widzę powodu żeby go zupełnie unikać w zróżnicowanej diecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *