Kilka zasad rozszerzania diety, o których często zapominamy

Rozszerzanie diety dziecka to taki czas, kiedy wiele rzeczy wydaje się zupełnie nowych i pojawia się mnóstwo pytań. To czas ekscytujący ale często też bardzo stresujący. Pisałam już o tym kiedy zacząc rozszerzanie diety, co podawać niemowlakowi, jaka powinna być konsystencja jedzenia, jakie są zalecenia dotyczące rozszerzania diety, jak czesto podawać posiłki stałe itd. Ale jest jeszcze kilka ważnych zasad rozszerzania diety, o których nie pisałam, albo tylko wspoimnałam na blogu (za to często je powtarzam na warsztatach). 

Jeżeli nie czytaliście jeszcze żadnego artykułu na mojej stronie to zapraszam najpierw do zakładki rozszerzanie diety – znajdziecie tam ściągawkę i teksty o których wspomniałam wcześniej. 

1. Rozszerzanie diety trwa dłużej niż nam się wydaje

Nie do końca wiem dlaczego, ale często o rozszerzaniu diety mówi się z perspektywy wieku 6-12 miesięcy. Ten 12 miesiąc wydaje się być jakąś granicą, po której nagle coś ma się zmienić w zachowaniu dziecka i jego sposobie żywienia. Granicą, do której wydaje się nam, że powinniśmy odstawić mleko, albo wprowadzić wszystkie nowe produkty do diety malucha. Tymczasem w większości zaleceń dotyczących żywienia małych dzieci mówi się raczej o pierwszych dwóch latach życia.

Rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczące długości karmienia piersią mówią o kontynuowaniu go właśnie przynajmniej do końca drugiego roku życia. Oczywiście w międzyczasie powinniśmy wprowadzić pokarmy stałe do diety dziecka, ale nadal mleko pozostaje jej ważnym składnikiem. Obserwuję to bardzo często w swojej pracy, szczególnie wśród dzieci karmionych piersią. Ale i maluchy pijące mleko modyfikowane w okolicach pierwszego roku życia nadal mają często jeszcze mocno mleczną dietę, budzą się w nocy na butelkę i nie chcą zrezygnować z picia przez smoczek niezwłocznie po pierwszych urodzinach.

Pierwsze miesiące rozszerzania diety to często czas w którym dzieci jedzą niedużo stałych posiłków. Raczej próbują, uczą się żuć i gryźć, poznają nowe smaki. Jeżeli pozwalamy im jeść według swojego apetytu to ich dieta staje się bliższa diecie reszty rodziny własnie w drugim roku życia a nie w pierwszym. Myślę, że przyjęcie perspektywy, że rozszerzanie diety trwa również w drugim roku życia pozwala na podejście do tego procesu z większym spokojem i bardzo to polecam. Więcej możecie przeczytać też tutaj.

2. Pamiętaj o gęstości odżywczej, żelazie i dodatku tłuszczu do posiłków

Ponieważ niemowlęta jedzą zwykle niewielkie ilości stałych posiłków, to szczególnie ważne jest, żeby proponowane jedzenie było bogate w energię i składniki odżywcze. Najbardziej newralgiczne kwestie to kaloryczność posiłków i dostarczanie żelaza z żywności uzupełniającej.

Nie chodzi o to, że mleko traci swoją wartość odżywczą (to nie jest prawda), ale około 6 miesiąca życia zaczyna się okres, w którym stopniowo wyczerpują się zapasy żelaza zgromadzone w życiu płodowym. I również stopniowo oprócz energii dostarczanej z mlekiem dziecko potrzebuje też kalorii z innych posiłków.

A więc po pierwszych próbach podawania pojedynczych warzyw czy owoców nie zwlekajcie za długo z wprowadzeniem produktów czy prostych dań o dużej gęstości energetycznej. Czyli takich, które mają więcej kalorii i składników odżywczych nawet w małej porcji posiłku: kasz, makaronu, mięsa, ryb, jajek, pieczywa, najlepiej z dodatkiem tłuszczów (są świetnym źródłem skoncentrowanej energii a przy okazji nośnikiem cennych witamin) – awokado, olejów roślinnych np oliwy z oliwek czy oleju rzepakowego, ale też np. oleju z pestek dyni, lnianego czy z czarnuszki.

Codziennie w jadłospisie dziecka powinny pojawiać się produkty bogate w żelazo: do wyboru mięso, ryby, jaja, nasiona roślin strączkowych (np w postaci składnika zupy, sosu czy pasty do maczania lub smarowania pieczywa). Żelazo jest jednym z ważniejszych składników diety małego dziecka, jego niedobory mogą prowadzić do anemii, spowolnienia wzrostu, obniżenia odporoności.

Pamiętajcie też, że w grupie ryzyka niedoborów żelaza są dzieci, których mamy miały anemię w trakcie ciąży, dzieci które urodziły się przedwcześnie, albo miały szybko przeciętą pępowinie po porodzie (a więc niestety wszystkie maluchy urodzone przez cesarskie cięcie). Podawanie produktów bogatych w żelazo jest też ważne w przypadku BLW, nie podawajcie tylko warzyw i owoców ale też produkty bogate w żelazo. A jeśli dziecko dopiero nabiera wprawy w samodzielnym jedzeniu to możecie podawac je nawet przy każdym posiłku uzupełniającym obok warzyw czy owoców. Dla rodziców wegetarian i wegan wskazówki na temat żelaza od Iwony Kibil – tutaj. Świetne artykuły na temat żelaza napisała też Zuza Antecka – możecie zajrzeć tutaj jeśli ten temat Was interesuje.

3. Urozmaicaj posiłki

Wiadomo, że urozmaicenie w czasie rozszerzania diety sprzyja lepszej akceptacji nowych smaków w późniejszym okresie. Dlatego nie bójcie się podawać dzieciom produktów, które wydają Wam się np za gorzkie lub za kwaśne dla niemowlaka. Podawajcie też produkty czy dania, których sami nie lubicie albo nie macie w zwyczaju jadać (przy okazji można popracować nad urozmaiceniem swojej diety 😉 ). Można też przyprawiać posiłki dla dziecka (o tym więcej w następnych punktach).

4. Unikaj cukru i soli

Przede wszytskim dlatego, że łatwo przyzyczaić się do słodkiego i słonego smaku a dużo trudniej się od nich odzwyczaić. Dla niemowlaka każdy nowy produkt to mocne wrażenia smakowe, w końcu do tej pory jadły tylko mleko. Dziecko które dostaje słodzone posiłki będzie dużo mniej chętnie akceptować posiłki niesłodkie a nawet naturalnie słodkie np. owoce. Albo wręcz odmówi jedzenia posiłków innych niż te posłodzone.

Drugim ważnym powodem jest to, że słodzenie posiłków cukrem (czy jego zamiennikami np syropami) sprzyja kształtowaniu złych nawyków żywieniowych i zwiększa ryzyko nadwagi i otyłości a w konsekwencji też chorób dietozależnych np insulinooporności czy cukrzycy typu II.

Soli zaleca się unikać również ze względu na fakt że wystarczająco duże ilości sodu maluch dostaje w pierwszym roku życia z mlekiem i po prostu nie potrzebuje go więcej. A jego nadmiar może obciążać nerki dziecka i jest powiązany z większym ryzykiem rozwoju chorób układu krążenia.

W drugim roku życia sól może zacząć pojawiać się w diecie dziecka ale nie dosalajcie posiłków na talerzu. Raczej będzie to sól która znajduje się w produktach – np serach, pieczywie, niewielkie ilości używane do przygotowywania dań.

5. Ale możesz używać przypraw i podawać jedzenie o wyrazistym smaku

Koperek (jako przyprawa), oregano, bazylia, natka pietruszki, nawet papryka, łagodne curry, czosnek, imbir itd. To wszystko są przyprawy które można stosować gotując posiłki dla niemowlęcia czy małego dziecka. Oczywiście najlepiej zacząc od łagodnych ziół i przypraw, ale jeśli dziecko dobrze je akceptuje to można włączyć do przepisów również te bardziej wyraziste. Dzieci bardzo często to lubią!

6. Nie musisz korzystać z gotowej żywności dla niemowląt

Sama tego nie wiedziałam kilka lat temu kiedy rozszerzałam dietę mojego starszego syna. Karmienie niemowlaka kojarzyło mi się z marchewką ze słoika i podawaniem jej niemowlakowi leżącemu w leżaczku. Tymczasem w żadnych wytycznych na temat żywienia niemowląt, w żadnych oficjalnych rekomendacjach grup eksperckich nie ma słowa o tym, że należy podawać specjalną żywność niemowlętom.

Za to w zaleceniach WHO, ESPGHAN i PTGHIŻD snajdują się tabele, w których wyraźnie opisane jest, że dzieci powinny dostawać posiłki z rodzinnego stołu. Oczywiście pod warunkiem zachowania zdrowej diety i w wersji przygotowanej tak, żeby dziecko poradziło sobie ze zjedzeniem posiłku (np rozdrobnione, pokrojone itd.). Ale jednak mowa o produktach jak dla reszty rodziny. Więcej o tym co można podać niemowlakowi – tutaj.

Oczywiście możecie korzystać z gotowej żywności dla niemowląt jeśli chcecie. Wiem, że to wygodne i oszczędza czas. Ale proponuję zachować zasadę ograniczonego zaufania w stosunku do tych produktów i mimo wszystko czytać ich składy. Szczególnie dotyczy to posiłków „na słodko” – bardzo często zawierają dodatek cukru lub innych słodzideł. Prawo nie zabrania słodzenia żywności dla niemowląt i małych dzieci (chociaż wiadomo że to nie jest zdrowe) a wielu rodziców zakłada, że skoro jest „dla dzieci” to na pewno będzie to zdrowy wybór. Niestety nie zawsze tak jest.

7. Schemat to tylko wskazówka – dzieci czują głód i sytość i to jest najważniejsze

Chyba każdy rodzic niemowlęcia widział polski schemat rozszerzania diety przynajmniej raz 😉 Znajdują się tam dosyć dokładnie określone wielkości porcji i liczba karmień na dobę dla poszczególnych okresów wieku niemowlęcego. To co jest bardzo ważne w schemacie to to, że jest on uproszczony. Liczba posiłków i ich wielkość jest orientacyjna. W wersji z 2016 roku (zalecenia PTGHIŻD z 2016 roku) dodano informację, że liczba posiłków i ich wielkosć dotyczy karmienia mlekiem modyfikowanym a w przypadku karmienia piersią karmień może być więcej (moim zdaniem na pewno będzie).

A chyba najważniejsze jest to, co napisane małym druczkiem na dole schematu: to dziecko ma decydować o ilości zjadanego posiłku stałego. Moim zdaniem to najważniejsza informacja w całym schemacie, niezależnie od tego czy dziecko jest karmione piersią czy butelką. Dzieci czują głód i sytość. To naturalna samoregulacja apetytu i karmienie według potrzeb dziecka pozwala na zdrowe wzrastanie i budowanie dobrych relacji z jedzeniem.

Więcej o rozszerzaniu diety możecie znaleźć też na facebooku w zakładce FILMY  i w notatkach
Czy macie jakieś wątpliwości na temat rozszerzania diety o których nie pisałam? Czekam na pytania w komentarzach 😉

 

Przeczytaj też

26 komentarzy

  1. Dziękuję za te wiedzę. Ale mam pytanie odnośnie początków rozszerzania diety. Moja mała będzie miała 7 mies od dwóch tygodni starami się wprowadzać nowe posiłki ale mała bardzo niechętnie je warzywa. Odrazu wypluwa je. Jedyne co lubi to truskawki. A tak to troszkę jabłka i tyle. Kaszka też jej nie smakuje. Kilka razy dziennie staram się coś jej podać (zazwyczaj jeden produkt przez cały dzień) ale ona i tak nie chce jeść. Boję się właśnie ze za mało będzie miała dostarczanych składników które potrzebuje. Jakaś złota rada jak przekonać malucha do jedzenia? Wiem że nic na siłę ale obawiam się że źle to wpłynie na jej zdrowie w przyszłości.

  2. A co np z proszkiem do pieczenia i soda ? Chciałabym zrobić domowe muffinki, synek ma 8 miesięcy, a wszystkie przepisy zawierają te dodatki. Można je czymś zastąpić ?

  3. Dla mnie rozszerzanie diety mojego dziecka (10 m-cy) to miła przygoda, przebiega do tej pory prawie bezproblemowo. Najgorzej sprawa wygląda z tym samoregulowaniem ilości zjadanego pokarmu… Czasem widać, że mu zwyczajnie nie smakuje (czy to przygotowane przeze mnie, czy ze słoiczka), a wiadomo, że nie będę mu gotowała jednego posiłku aż do skutku, czy otwierała 5 słoiczków, aż któryś posmakuje 😉 I wtedy jest wpychanie, albo oszukiwanie – łyżeczka deserku/łyżeczka obiadku. Byle tylko się najadł. Można by oczywiście podawać dziecku to co lubi, ale dieta była by wtedy mniej urozmaicona, bo wiadomo, ze trzeba próbować nowych smaków.

    1. Dorota, ale własnie o to chodzi żeby dziecko jadło, próbowało według swojego apetytu. Jeśli coś mu nie smakuje to spróbuj kolejny raz innego dnia, i kolejny i kolejny.. Może w innej formie, w innej kombinacj smakowej? Może do rączki a nie łyżeczką? Takie oszukiwanie niestety powoduje że dziecko nie je według swojego apetytu i może stracić zaufanie do osoby która je karmi.. wiem że to może być stresujące bo masz wrażenie że zjada za mało, ale nadal ma mleko w diecie, prawda?

  4. Witam serdecznie, co najlepiej podać na kolację niemowlakowi (10 m-cy). Spożywa ją ok 18:00 czy to nie za późno na słodkie kaszki? tzn z owocami świeżymi i suszonymi(taką zjada na śniadanie). Czy lepiej podawać kolację na wytrawnie? Co najlepiej? Niestety dziecko po spożyciu jajek wymiotuje:-( Czy jest ograniczenie dot. spożycia owoców pamiętam, że prawdopodobnie do 150g na dzień? Dziękuję serdecznie za odpowiedź.

    1. Moim zdaniem owoce można podawać o każdej porze, również na kolację 🙂 więc kaszka może być. Ważne jest moim zdaniem żeby przynajmniej równie często i podobnie dużo podawać też warzyw.
      150g to ograniczenie które pojawiało się w schemacie z 2007 roku ale dotyczyło soków z tego co pamiętam. I myślę że taka porcja owoców dla niemowlaka (150g) to wystarczająco dużo na cały dzień 😉

  5. Zastanowiła mnie kwestia żelaza u dzieci urodzonych cc. Z tym szybszym przecięciem pępowiny przy porodzie cc, w moim przypadku czekano aż pępowina przestanie tętnić to znaczy, że zostałam przecięta w dobrym momencie czy się mylę? I powinnam się hłowić bardzoej nad tym żelazem w początkach rozszerzania diety syna?

    1. Karolina, tak jeżeli pępowina przestała tętnić to prawdopodobnie odczekano z jej odcięciem wystarczająco długo. W zaleceniach WHO mowa o przynajmniej 3 minutach, jesteś pewna że przy CC tak długo odczekano z jej odcięciem? (wydaje mi się że to rzadko praktykowane dlategop pytam..)
      Na pewno dobrze jest zwrócić uwagę na czeste podawanie produktów bogatych w żelazo jeżeli masz wątpliwości.

  6. Pani Małgorzato,

    a czy rocznemu dziecku można podać świeży koktajl np. z surowego szpinaku, buraka itp?

  7. Mnie interesuje jak to jest z tym samodzielnym gotowaniem tzn. warzywa i owoce, gdzie kupować? Czy rzeczywiście te z super i hipermarketów to „samo zło”?
    Jak z zawartością pestycydów itd.?
    Synek ma prawie 6 mies. i już sama nie wiem co mu podawać, a interesuje mnie rozszerzanie diety przez blw.
    Dodatkowo jak to jest z tą gotowością do rozszerzania diety – jeden lekarz niedawno oburzył się, że powinnam zacząć już w 17 tyg., a inny że spoko mogę zacząć koło 6 mies.

  8. Chcę gotować obiadki swojemu synkowi (8mies) z tym, że nie mam warzyw, owoców ze sprawdzonego źródła. Pediatra powiedziała mi, że skoro tak to lepiej podawać dzieciom słoiczki?

  9. A jak wygląda sprawa z warzywami i owocami, gdzie kupować? Czy te z supermarketów to naprawdę są takie złe dla niemowlaka?
    Czy kupować tylko te bio?

  10. Staram się stosować do tego co we wpisie, rozszerzam dietę synkowi od 1,5miesiąca(ma 7,5miesiąca) i choć widzę niewielkie postępy, i o ile rozumiem, że może zjadać niewiele i to jest w porządku, o tyle martwię się pracą jego języka. Ciągle mam wrażenie, że wypycha jedzenie i ledwo co jest w stanie dotrzeć głębiej. Nie wiem czy to normalne, czy mija, czy mam dać spokój i się nie przejmować? Nawet jak odgryzie kawałek dziąsłami lub ząbkami(póki co dwie dolne jedynki) to jedzenie po prostu spada mu po języku, nie widzę, aby ćwiczył żucie i mielenie tego co już tam trafi. Język po prostu wykonuje ruchy do przodu, w dół i do tyłu. Nie wiem czy wystarczająco obrazowo to opisuję, będę baaaaaardzo wdzięczna za komentarz specjalistki 😉

  11. Pani Małgosiu,
    Mogłaby mi pani doradzić jak wprowadzić blw u rocznego dziecka? Zaczęłam rozszerzanie od łyżeczki bo wydawało mi się że synek nie był zbytnio zainteresowany jedzeniem z rączki. Czas mijał a próby z jedzeniem z rączki nie wypalały. Od miesiąca intensywnie podaje brzdącowi po kilka posiłków, pięknie się bawi, rozgniata, rozsmarowuje, zrzuca, jednak NIC nie trafia do buzi. Dodam że obiadki je łyżeczką ale na zasadzie nic na siłę.

  12. A co z dziećmi, które stabilne nie siedzą? Mój syn ma 7,5 mięsiąca i jeszcze stabilne nie siedzi. Na razie rozszerzają mu dietę typowymi papkami, zaczęłam, gdy skończył 6 miesięcy. Na razie siedzi w bujaku. Czy stały pokarm może dostać dopiero, gdy usiądzie? Odruch wymioty ma prawidłowy, sprawdzony niedawno przez logopedę. Pozdrawiam serdecznie

  13. Doczytałam już w innych Pani artykułach. Dodaj tylko od siebie, że mam teraz dwójkę dzieci i rzadne z nich nie siedziało stabilnie z podparciem w wieku 6 miesięcy i każdorazowo zaczynaliśmy rozszerzanie diety od klasycznych papek, a dziecko siedziało w bujaku. I za każdym razem słyszałam od fizjoterapeutów, żeby nie sadzać dziecka samemu, puki nie będzie na to gotowe. Może są dzieci, które szybciej nabywają tą uejętność. Trudno, poczekamy jeszcze na podawanie pokarmów do rączki. Pozdrawiam

  14. Witam wszystkich. Moja córeczka właśnie skończyła rok, jest dalej na piersi. Niestety rozszerzenie diety nie jest dla nas wesołą przygodą, a przynajmniej dla mnie to stres i zamartwianie. A więc, rano je 200ml kaszki jaglanej, owsianej na wodzie z owocem, potem drzemka i trochę piersi. Potem jogurt naturalny z owocem, albo sam mus owocowy. Potem zaczynają się schody, z obiadu wciąż tylko zupy, dugie danie nieeee, i w kółko te zupy, codziennie ze zmiksowanym mięskiem(inaczej nie zje), jajko no i różne warzywa plus ryż albo kasza jęczmienna albo makaron. Potem pierś do drzemki. Podwieczorka nie ma, bo nie chce. I kolacja najchętniej znowu jadła by kaszke, ale czy mozna na śniadanie i kolacje?, chyba nie. Dlatego staram sie wprowadzac inne posilki, jakecznice nie tknie, chlebka trochę, placuszki bananowe nawet tak. Ale gdybym dala kaszę to wmucila by 200ml, czyli jednak jest glodna. Co mam robić, czy na obiad gotować 10 roznych zup, i to samo na kolację. Ma 83cm i 10,5kg, nie jest jakims tluscioszkiem z waleczkami tluszczu. Dlatego boje się czy nie schudnie przez to wybrzydzanie. Jestem z tym sama, a coreczka jest całym światem dlatego bardzo sie przejmuje wszystkim, czy dobrze robię dla niej. Pozdrawiam.

    1. Nie można karmić dziecka w bujaku,grozi zadlawieniem!!!Dziecko musi siedzieć prosto. Jeżeli samo nie siedzi,to sadza się je na kolanach z podparciem.

      1. Ewelina, jeśli dziecko nie jest w stanie utrzymać stabilnej siedzącej pozycji to na kolanach też nie będzie w stanie. A jeśli rodzice z jakiegoś powodu decydują się na podawanie posiłków zanim dziecko jest stabilne w pozycji siedzącej to lekko odchylona pozycja będzie bardziej właściwa, ale podkreślam, że w takiej pozycji pokarmy powinny być papkowate, gładkie, bez grudek i raczej płynne niż gęste. Właśnie żey uniknąć zakrztuszenia.

  15. Pani Malgorzato, czy 8 I pol miesieczne niemowle moze zjadac 4 posilki, tak aby nie odstawilo sie od kp? Corka zjada ogromne ilosci I wydaje mi sie , ze jesli wprowadzilabym jeszcze jeden posilek to spokojnie by zjadla. Corka niestety byla I jest dokarmiana mm, chociaz z piersi obecnie je co ok 2 godz. Z gory dziekuje za odpowiedz.

  16. Pani Małgorzato, po pierwsze bardzo dziękuje za wszelkie wskazówki – zarówno te w artykułach jak i komentarzach!
    A teraz moje wątpliwości – co rekomenduje Pani podawac niemowlakowi (8 miesiecy) na kolacje? Caly czas kp i od jakiegos czasu cale noce mała „wisi” na cycku… potrafi budzić się co godzine… czy to może być kwestia nieodpowiedniej kolacji?
    I jeszcze jedno pytania – Mała bardzo lubi biały twaróg półtłusty – zjada każdą podaną ilość;). czy może go jeść codziennie? Czy są jakieś ograniczenia co do ilości? Dodam tylko, że dziecko bardzo przybiera na wadze i wazy okolo 11kg (waga urodzeniowa 2,95kg)

    1. Monika, obawiam się że nocne pobudki to kwestia bycia małym dzieckiem a nie kolacji.. Można oczywiście próbować różnych rozwiązań, dodać nieco tłuszczu do kolacji (jeśli było go mało albo wcale), szczególnie takiego bogatego w kwasy tłuszczowe omega 3, pilnować gęstości odżywczej posiłków i ich regularnego podawania. Ale niemowlaki budzą się w nocy..to część bycia niemowlakiem 😉
      Jeśli chodzi o ser biały, myślę że może być codziennie, pod warunkiem że córa dostaje też inne produkty w ciągu dnia i jest to element jej jadłospisu? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *